Ulti Clocks content
Get Adobe Flash player

Babie lato, czyli wielka jesienna podróż najmniejszych pajączków

Ocena użytkowników: / 76
SłabyŚwietny 

Nasza polska złota jesień, opisywana przez poetów  w wierszach, malowana przez znakomitych malarzy, nastraja nas melancholijnie, ale także kolorowo i ciepło. Okres ten charakteryzuje się w naszym kraju krótszym dniem, chłodnymi porankami, kolorowymi liśćmi, nabierającymi teraz barw złotych, czerwonych, rdzawych, brązowych, a przede wszystkim pewnym niezwykłym i niepowtarzalnym zjawiskiem – babim latem.

Babie lato to również okres kilkunastu ciepłych jesiennych dni, przeważnie październikowych, z piękną pogodą i błękitnym niebem. Utrwalił go na płótnie znanego obrazu „Babie lato” Józef Chełmoński, a przedstawia na nim pastwisko i leżącą pasterkę, chwytającą w dłonie pasemka babiego lata.

Babie lato ma w sobie coś magicznego, urok, niezwykły czar jesiennych chwil, a jednak jego wytłumaczenie jest banalnie proste, chociaż samo zjawisko jest przyrodniczo niezwykłe.

W pogodne jesienne dni możemy zaobserwować w powietrzu niteczki, cienkie białe pasemka pajęczych nici, oplatających wokół wszystko – drzewa, krzewy, zioła na jesiennej łące, ogrodzenia i ludzi. Co to takiego?

Gdy jesienny poranek nie jest mglisty, a przejrzysty, a niebo bezchmurne i słońce mocno jeszcze przygrzewa, o świcie, kiedy słońce właściwie na dobre jeszcze nie wzeszło, ze swoich nocnych kryjówek wypełzają maleńkie pajączki z rodzin Micryphantidae i Linyphiidae, o dziwnych polskich nazwach – boczeń, krzeczeń, czelustek, namiastek. Są ich setki, tysiące, a nawet miliony. Mają one również, jak jesienne liście barwy szare, brunatne, żółte, czerwone, i rozmaite kształty malutkiego ciałka, nie większego niż ziarenko maku. Są malutkie nie tylko ze względu na gatunek, który reprezentują, także dlatego, że są młodziutkie, właściwie są pajęczymi dziećmi malutkich, ale drapieżnych pajączków. Są bardzo ruchliwe, dlatego wdrapują się dzielnie na źdźbła traw, wyschnięte badyle, fioletowe osty, gałązki ziół i krzewów, a nawet przydrożne kamyki.

Gdy tylko osiągną szczyt, zaczynają snuć białe, puszyste niteczki, których koniec przytwierdzają do wierzchołka badylka, na którym siedzą, po czym odwracają się głową pod wiatr, wczepiają maleńkie pazurki w badyl, i snują dalej coraz dłuższą i dłuższą niteczkę. Jeden koniec niteczki jest przytwierdzony do suchego ostu, a drugi koniec znajduje się jeszcze w odwłoku pajączka. Wreszcie pajączki przestają prząść, odcinają końce niteczek od źdźbła, i nawet leciutki podmuch wiatru uniesie jedwabistą przędzę wraz z pajączkiem. Silniejsze podmuch ciepłego wiatru porywają niteczki kilkadziesiąt, a nawet kilkaset kilometrów. W ten sposób podróżują miliony maleńkich turystów, każdy na swojej nici jak na minilotni, , a zjawisko to przyczynia się do zasiedlenia wszystkich kontynentów. Wreszcie, gdy wędrówka ma się juz ku końcowi, pajączki zaczynają zwijać swoje nici, na podobieństwo lin okrętowych. Im nici stają się krótsze, tym niżej opadają ich pasażerowie. W tej plątaninie opadają na ziemię i niteczki pokrywają pola, łąki i zarośla, wplątują się nam we włosy, a mówimy wtedy, że jest babie lato. Po wylądowaniu pajączki porzucają swe nici i udają się na poszukiwanie schronienia na zimę.

Piękne są nasze polskie ludowe przekazy,  w których nitki babiego lata opisywane są jako przędza z wrzeciona Matki Bożej, która to przędza rozwiewa się w powietrzu, aby przypomnieć gospodyniom w jesienny czas, że nadchodzi chłodny okres przędzenia i tkania, darcia pierza, przygotowywania na zimę cieplejszych okryć.

Termin babie lato – jest obecny w bardzo wielu językach słowiańskich, także w języku niemieckim.

A dla najmłodszych czytelników Polskich Niezapominajek mam w zapasie przepiękny wiersz Marii Kownackiej o jesieni i babim lecie.

 

Spójrzcie wokoło, dzieci –

Jesienią wszystko leci!

Gładko, posuwiście,

Lecą z drzewa liście...

Leci, w powietrzu płynie

Pajączek na pajęczynie!

Lecą, odlatują ptaki,

Skrzydlate nasiona – skrzydlaki.

Nawet na długiej linie

Latawiec pod niebem płynie!

Wszystko się w powietrzu niesie

I są dowody na to,

Że nadlatuje jesień,

A odlatuje od nas – lato!

 

Wiadomości zebrała Fenologiczna Joanna.

Źródła:

1. Kalendarz przyrody 1972

2. Przyroda Polska - Październik 2010 (Natura i zdrowie)

 

Zdjecia, z wyjątkiem reprodukcji obrazu, Autorki.

Komentarze  

 
+1 #2 Anna 2011-11-10 16:15
Oj, tak, artykuł super ciekawy, ale fajniejszy byłby ze zdjeciami!
Cytować
 
 
+2 #1 Lucyna 2011-11-06 16:28
Co za szkoda, że nie załadowały się zdjęcia! Artykuł ciekawy, chyba rzdko kto tak dokładnie się zastanawiał, podziwjajac urode "babiego lata", nad jego przyrodniczą istotą...
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

  • Ostatnie zdanie z powyższej wypowiedzi śp. A. Zale...
    21.01.12 12:34
    By Tadeusz

Polecamy


Ośrodek Kultury Leśnej w Gołuchowie

zaprasza do udziału w

ogólnopolskim konkursie haftu „ŚWIĘTUJ Z NAMI NIEZAPOMINAJKĘ”