Nowa jakość - Znak Polskiej Niezapominajki
Dlaczego jako symbol święta wybrano właśnie niezapominajkę? Przecież te niepozorne, mało użyteczne i nawet niezbyt rzucające się w oczy kwiatki nie cieszą się specjalnymi względami kulturoznawców, etnografów czy nawet botaników. Nie mają właściwości leczniczych i nie nadają się do spożycia. Kwiaty te pozostają w cieniu wielu roślin naprawdę dla człowieka użytecznych. Jedno tylko wyróżnia je spośród innych - w kulturze wielu narodów, nie tylko europejskich, pozostają kwiatami pamięci, wiary i trwania w miłości.
Andrzej Zalewski zapytany o to, jak zrodził się pomysł Święta Polskiej Niezapominajki, odpowiedział: Zainspirowała mnie tradycja znana w wielu krajach Europy, polegająca na tym, że poszczególne miasta, miasteczka, regiony, hrabstwa, landy mają swoje ulubione kwiatki. Określonego dnia kwiatki te wystawiane są w sklepach, na stacjach benzynowych, w restauracjach, barach z odpowiednim napisem, np.: „Nasz Tulipan”. Ta tradycja krajów zachodnich zainspirowała mnie. Nie chodzi o konkurowanie z walentynkami, jest to święto popularne nie tylko w Ameryce, ale też w Europie, a ostatnio również i w Polsce. Nasza niezapominajka jest uzupełnieniem walentynek. Stąd też przyszedł mi pomysł wybrania kwiatka, dla mnie szczególnego. bo jest to roślina coraz rzadziej spotykana w Europie Zachodniej z uwagi na zniszczenie chemiczne środowiska. Polska bioróżnorodność jest jeszcze na tyle bogata, że pozwala żyć niezapominajce w lasach, na bagnach, moczarach, przy stawach i rzekach, a także na polach oraz w zacienionych częściach starych parków.
Ponieważ najlepsze pomysły i działania mogą stracić na znaczeniu, jeśli nie będą miały wsparcia merytorycznego, w listopadzie 2002 roku przy Zarządzie Głównym Ligi Ochrony Przyrody utworzono Kapitułę Polskiej Niezapominajki.
W skład Kapituły weszli:
- red. Andrzej Zaleski – przewodniczący Kapituły,
- JE ksiądz biskup Józef Zawitkowski,
- prof. dr inż. Tomasz Borecki – rektor SGGW w Warszawie,
- prof. dr inż. Andrzej Grzywacz – Katedra Ochrony Lasu i Ekologii PAN,
- doc. dr inż. Jerzy Puchalski – przewodniczący Państwowej Rady Ochrony Przyrody,
- inż. Lucjan Kurowski – były prezes Związku Szkółkarzy Polskich,
- Walentyna Rakiel – Czarnecka – redaktor naczelny „Przyrody Polskiej”,
- mgr inż. Władysław Skalny – prezes Ligi Ochrony Przyrody.
Kapituła stworzyła „Manifest Polskiej Niezapominajki”, przedstawiła projekt Święta Polskiej Niezapominajki, a także sugestie, jak to święto powinniśmy obchodzić.
Nam nie chodzi o jeden dzień, ale o nastrój całoroczny – objaśnia Andrzej Zalewski. Nie chcemy 15 maja żadnych akademii, pragniemy, aby tego dnia każdy robił to, na co ma ochotę: poszedł na wycieczkę do lasu, odwiedził babcię, ciocię, dziewczynę lub chłopaka i powiedział im o swoich uczuciach. Polska Niezapominajka jest rodzajem ruchu społecznego i musi być spontaniczna. A nade wszystko pragnę, aby w tych majowych dniach były z nami wszędzie i wędrowały z rąk do rąk modre niezapominajki, kwiaty serdecznych ludzi.
Zagrożenia naszej planety Ziemi to nie tylko niszczejąca przyroda, ale też umacniające się wśród ludzi swego rodzaju "kalectwo pamięci", które zupełnie zaciera obraz człowieka szanującego przyrodę. Każde uderzenie żywiołów, katastrofy ekologiczne pokazują, jak coraz bardziej bezradnym staje się człowiek pozbawiony pamięci historycznej, upojony wygodami technicznej cywilizacji. Znak Polskiej Niezapominajki ma przypomnieć, że ekologia musi być nauką łączącą filozofię nadziei przetrwania w pamięci człowieka wiedzy setek pokoleń, kilkudziesięciu cywilizacji, które uznawały nierozerwalny, harmonijny jego związek z przyrodą. Wydaje się, że najnowsza, i oby nie ostatnia, cywilizacja globalna, zatraciła ten szacunek i pamięć historyczną.
Czy warto wspominać o przeszłości? Warto – mówi pan Andrzej - bowiem nie wolno nam zapomnieć właśnie teraz, gdy jeździmy bez paszportu i wiz od Terespola aż po Lizbonę i Dublin, że przez setki lat Polska była obszarem wędrówek całych plemion i narodów. Dzisiaj ciągle otwartą księgą naszej historii są lasy i cmentarze. Przez ponad pół wieku nie wolno było o tym ani pisać, ani mówić. Tak naprawdę to od 1989 roku odczytujemy wszystkie ślady i znaki naszej historii. To może wydać się dziwne, ale w czasach trzeciego tysiąclecia właśnie lasy odkrywają prochy naszych przodków dające świadectwo naszej historii. Pamiątki te wymagają ochrony i pielęgnacji, aby mogły mówić do następnych pokoleń. Pół wieku temu lasy chroniły partyzantów i żołnierzy, grzebały w swych ostępach ofiary mordów i rabunku. Dzisiaj chronią żywych, którzy spostrzegli, jak krucha jest cywilizacja wielkich miast, samochodów, telefonów komórkowych i komputerów. Jak złudnym bogactwem jest wszechwładna konsumpcja i „szmal”... Prosta awaria sieci energetycznej wpędza miliony ludzi na dno cywilizacji całkowicie bezbronnej – bez wody i ciepła. W murach nikt studni nie wykręci i nie rozpali ognia pod blachą. Okazuje się, że bliżej przyrody i lasu poczucie bezpieczeństwa może być większe niż wśród drapaczy chmur.
Na hasło Polskiej Niezapominajki otwierają się drzwi do prawdziwych skarbców przyrody i historii zamkniętych w ostatnim półwieczu. Niezapominajka stała się elementem naszego krajobrazu, symbolizującym pamięć o wszystkich ważnych wartościach naszej kultury. Ten kwiat podkreśla pamięć o przyjaciołach także tych, którzy walczyli za ojczyznę. Obchodząc Święto Niezapominajki, czcimy miłość, pamięć i tradycję.
Święto Polskiej Niezapominajki utrwala się w świadomości młodzieży polskiej jako symbol miłości, symbol kultury ekologicznej. Spełnia ono ważną rolę w edukacji ekologicznej. Zasługą tego niepozornego kwiatka jest powrót do Polski „spokoju ducha”, przypomnienie sobie o wartościach , o których w pogoni za mirażami zapominamy. Święto Polskiej Niezapominajki to szeroka edukacja społeczna, to budowa społeczeństwa obywatelskiego. Przez miłość do ojczyzny budujemy świat piękniejący w rodzinach, społecznościach bliższych i dalszych. Napełniamy hasło: „Za naszą i waszą wolność” nowymi treściami. Budujemy świat sprawiedliwy i piękny.
Po siedmiu latach istnienia nowej tradycji, przy bardzo słabym poparciu mediów bardziej zainteresowanych bezimienną globalizacją Polski, możemy stwierdzić, że co najmniej połowa społeczeństwa już słyszała o pomyśle, a setki szkół, gmin wiejskich i miejskich, nadleśnictw, wiele domów kultury, organizacji młodzieżowych, kół ekologicznych, bierze czynny udział w przygotowywaniu niezapominajkowego święta w dniu 15 maja, a przez cały rok realizuje różne niezapominajkowe zadania.
Znamiennym faktem jest wręczanie z okazji rodzinnych uroczystości bukietów uznania, które tworzą właśnie niezapominajki. One nie tylko zdobią, ale też dyskretnie przypomina adresatowi o kimś życzliwym, serdecznym, pamiętającym. Niezapominajka, a więc nie zapominam o rodzicach, rodzinie, mężu, nie zapominam o polskim krajobrazie i ciągle niedocenianej polskiej różnorodności biologicznej, która uważana jest w Europie za jedną z najbogatszych w świecie. Niezapominajka zmienia się w przypominajkę.
Święto Polskiej Niezapominajki to również święto polskiej mowy, języka ojczystego. Żyjemy w czasach niezwykłych pod każdym względem – mówi pan Andrzej- nie tylko kryzys, Internet, oszałamiający rozwój cywilizacyjny, człowiek wchodzi w dziedziny, które jeszcze dziesięć lat temu wydawały się skryte tajemnica morską. Mamy w kraju produkcję książek jak nigdy, księgarnie zawalone są książkami, mamy Internet - gigantyczną bibliotekę, a przy tym dostępie do wiedzy kultura dzisiejszego społeczeństwa jest niższa niż była za czasów analfabetyzmu. Grożą nam trzy wyraźnie rysujące się katastrofy. Pierwsza to starzenie się społeczeństwa i dramatyczny spadek narodzin. Znika przywiązanie do dziecka, nie mówiąc o małżeństwie i rodzinie. Druga to zniszczenie środowiska naturalnego w urbanizowanym szybko, ale chaotycznie kraju na wzór Unii Europejskiej. Trzecia , może najbardziej bolesna i lekceważona, to postępująca degradacja języka ojczystego. Tylko 20 % Polaków mówi w miarę zrozumiałym i poprawnym językiem. Dawniej zwłaszcza młodzież starała się imponować piękną polszczyzną. Dziś z przerażeniem słyszymy w mediach „nowomowę” charakteryzującą się brakiem kultury rozmowy. Gwara młodzieży jest bardzo często zaczerpnięta z grypsów więziennych. Przed wieloma laty wsiadłem do warszawskiego tramwaju i obserwowałem taką scenkę: Na pomoście stało dwóch młodzieńców, którzy w rozmowie ze sobą używali „soczystej” jak na owe lata polszczyzny. Pasażerowie jadący tramwajem ostro reagują, mówiąc do jadącego tym samym tramwajem granatowego policjanta: ”Proszę ich wyprowadzić”. Ten rosły i silny mężczyzna wynosi chuliganów na chodnik i zdecydowanie pałuje przy oklaskach tłumu. Dziś już nie ma ani takich chuliganów ani takich mocarnych policjantów stających w obronie języka.”
Jesteśmy w epoce światowej komputeryzacji, a Internet zastępuje nam ćwiczoną pamięć i ręczne pisanie. Upadła sztuka pisania listów, bo wystarczy wysłać SMS lub e-mail, które nie wymagają kurtuazyjnych zwrotów ani zasad ortografii i gramatyki.
Andrzej Zalewski wychował się w świecie i kulturze miłości do języka i erudytów. Wzrastał, czytając Sienkiewicza, Konopnicką, Orzeszkową, Kossak-Szucką, Żeromskiego, Mickiewicza. Jego ulubioną książką jest „Alchemia słowa”, której autora Jana Parandowskiego miał przyjemność znać osobiście. Trylogię przeczytał, mając siedem lat. Dziś odpoczywa przy czytaniu książek Barbary Wachowicz, która zresztą opisała dokładnie dzieje rodziny Zalewskich w Sieradowicach, w kontekście „Dzienników” Żeromskiego.
Piękna, mądra i najczystsza polszczyzna, jaką posługuje się pan Andrzej, została zauważona i doceniona przez Radę Programu Społecznego Mistrz Mowy Polskiej, programu, którego celem jest szerokie rozpropagowanie najlepszych wzorców językowych. W roku 2008 w ósmej edycji tego programu pan Zalewski znalazł się pośród dziesięciu nominatów do tytułu Mistrz Mowy Polskiej.
Andrzej Zalewski uważa, że świadomość ekologiczna w naszym społeczeństwie rośnie, lecz wciąż nie ocenia jej zbyt wysoko, bo łączy się ona nierozerwalnie z kulturą. Czy młodzi ludzie, którzy klną głośno w miejscach publicznych, używają obscenicznego wręcz języka, będą dbali o ekologię?. Przecież oni nie liczą się z otoczeniem. Wrażliwość – oto podstawa kultury i świadomości ekologicznej. A u nas często zdarza się, że ktoś wyrzuca swoje śmieci do lasu i jeszcze jest z tego dumny, że taki sprytny, że pozbył się śmieci, nic nie płacąc. Wina za to spada w części również na media, które powinny uświadamiać społeczeństwu znaczenie kultury i etyki ekologicznej, troski o nasze naturalne otoczenie, upowszechniać wiedzę o nim i jego ochronie. Ludzie nie widzą pewnych rzeczy lub nie zdają sobie sprawy z ich wagi. Niestety, wielu dziennikarzy, podobnie jak większość polityków, uważa ochronę przyrody za kaprys.

















