Ulti Clocks content
Get Adobe Flash player

Z rodzinnego albumu

Ocena użytkowników: / 32
SłabyŚwietny 

Andrzej Zalewski to humanista, zapalony ekolog i miłośnik natury. Wartości te pojawiły się w jego życiu już we wczesnej młodości. Kiedy matka pytała sześcioletniego Jędrusia, kim chciałby być, jak dorośnie, ten bez namysłu odpowiadał, że dziedzicem lub rolnikiem. Zastanawiające jest, że chłopiec urodzony i wychowany w Warszawie, znający wieś jedynie ze wspomnień rodziców i wycieczek za miasto, już w okresie dzieciństwa żywo interesował się wsią i przyrodą. Dziecięce marzenia zrealizował w dorosłym życiu, szukając takich form pracy, by mieć stały  kontakt z przyrodą i wsią.

Jest rodowitym warszawianinem z przedwojennej ulicy Świętokrzyskiej. Urodził się 14 kwietnia 1924 roku w Warszawie. Przyszedł na świat w czepku, co zgodnie ze starym ludowym przesądem jest dobrą wróżbą na dalsze życie.

Patrząc na drzewo genealogiczne, dochodzimy do wniosku, że nie jest tylko Polakiem. W jego żyłach oprócz krwi przede wszystkim polskiej, płynie krew angielska, rosyjska i niemiecka. O swoim dziadku ze strony ojca – Emilu Henryku Zalewskim, jednym z pięciu synów Antoniny Zalewskiej, pani na Sieradowicach pod Bodzentynem, najwięcej dowiedział się z „Dzienników” Stefana Żeromskiego. Przez kilka lat pisarz był korepetytorem młodziutkiego Emila – jak go charakteryzuje autor „Popiołów” – zdolnego, ale krnąbrnego i upartego. Emil, narażając się na gniew matki, tradycyjnej ziemianki-patriotki, wyjechał w wieku 21 lat do Moskwy, by doskonalić swoje umiejętności wokalne.  Konserwatorium  ukończył z wyróżnieniem jako śpiewak operowy – baryton. Tam ożenił się z osiemnastoletnią córką moskiewskiego popa, pół-Rosjanką, pół-Angielką, równie jak on uzdolnioną muzycznie. Była to wybitnie inteligentna kobieta. Oprócz języka rosyjskiego, biegle władała językami: niemieckim, angielskim i francuskim. W krótkim czasie perfekcyjnie opanowała język polski. Zjeździli razem całą Europę. Emil Zalewski odnosił sukcesy, między innymi w mediolańskiej La Scali. W 1897 roku w Bawarii na świat przyszedł ich najstarszy syn, kolejny we Florencji, a najmłodsza z rodzeństwa w Moskwie. Ta dużej urody kobieta zginęła w Powstaniu Warszawskim w 1944 roku.   Emil zmęczony tułaczym życiem w 1910 roku nabył majątek ziemski  pod Moskwą i zajął się rolnictwem. Był chyba lepszym rolnikiem niż muzykiem, bo w krótkim czasie  majątek zaczął przynosić znaczące dochody.

Rewolucja bolszewicka przygnała ich po dramatycznej ucieczce przez Charków i Konstantynopol do Warszawy. Cały majątek, jaki zabrali ze sobą z Rosji, zmieścił się w walizce. Znów musieli zaczynać wszystko od początku. Zamieszkali w skromnym mieszkaniu w Brwinowie pod Warszawą.

 Ich najstarszy syn – Teodor, ojciec Andrzeja Zalewskiego  -  gimnazjum skończył w Moskwie, następnie los rzucił go do podchorążówki w Charkowie, którą ukończył jeszcze przed rewolucją w 1917 roku. W roku 1919 Teodor  zgłosił się do Armii Polskiej, gdzie w stopniu carskiego podporucznika, ale w polskim mundurze walczył z bolszewikami w bitwie pod Radzyminem. W wolnej Polsce ukończył prawo na Uniwersytecie Warszawskim i konserwatorium muzyczne. Prowadził kancelarię adwokacką. Jak mówi pan Andrzej: Był jedynym muzykiem wśród adwokatów i jedynym adwokatem wśród muzyków.

Teodor ożenił się z Janiną - młodą panną pochodzącą spod Siedlec, ale od kilkunastu lat mieszkającą w Warszawie. Jej ojca, biednego chłopa z Podlasia, los rzucił do Warszawy. Tutaj został szefem kamerdynerów u hrabiego Zamoyskiego na Krakowskim Przedmieściu. Zmarł młodo, bo w wieku 40  lat, prawdopodobnie na gruźlicę.

Teodor i Janina Zalewscy prowadzili tak zwany dom otwarty , pełen artystów scen teatralnych i operowych oraz przedstawicieli warszawskiej palestry.   Na towarzyskich konwentyklach nierzadko bywała siostra Teodora – Helena, która mimo swego rosyjskiego pochodzenia, uważała się za prawdziwą Polkę i posługiwała się nienaganną literacką polszczyzną. Spod jej korepetytorskiej ręki  wyszły tuzy tej miary, jak Ewa Bandrowska-Turska, Jan Kiepura czy – już po wojnie- Bogdan Paprocki.

Teodor rzucił adwokaturę po wejściu Rosjan w 1945 roku , zrezygnował z jakiejkolwiek działalności prawniczej i postanowił zająć się największą miłością życia – muzyką.  Został profesorem,   a następnie rektorem Akademii Muzycznej na Okólniku w Warszawie. Zmarł  w roku 1985.

Ze związku Janiny i Teodora urodziło się dwóch synów: pierworodny Andrzej i młodszy Jerzy.

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież


Kalendarium Święta polskiej niezapominajki A.D. 2012

kliknij

 


Polecamy


Ośrodek Kultury Leśnej w Gołuchowie

zaprasza do udziału w

ogólnopolskim konkursie haftu „ŚWIĘTUJ Z NAMI NIEZAPOMINAJKĘ”