Czas na „Ekoradio”
Gdy w 1990 r. kierownictwo IV programu Polskiego Radia poszukiwało kogoś do prowadzenia audycji ekologicznych sponsorowanych przez bogatego Szweda, wybór padł na Andrzeja Zalewskiego, który miał bardzo nietypowy pomysł na audycję. Chciał spoglądać na meteorologię holistycznie. Chciał mówić nie tylko o związkach pogody ze zdrowiem, ale też o ochronie przyrody, pięknie ojczystych krajobrazów, o znaczeniu polskich lasów. Mimo trudności udało się – ruszyła audycja „Ekoradio”, w której mógł swoim ciepłym głosem mówić o historii, miłości do przyrody i ojczyzny. Ponadto poruszał tematy bezpieczeństwa politycznego, terroryzmu, bezpieczeństwa energetycznego i zaopatrzenia państw w nośniki energii elektrycznej i gazu, zwracał uwagę na problemy klimatyczno – ekologiczne.
W audycji „Ekoradio” Andrzej Zalewski przekazuje w sposób najprostszy nie tylko prognozę pogody, ale również uparcie poucza, moralizuje, napomina, bywa patriotycznie sentymentalny i religijnie ckliwy. Lubi używać wielkich słów i czyni to celowo, potrafi nakrzyczeć. Jeśli jest taka potrzeba, strofuje rodaków, którzy nie szanują ojczystej przyrody. Jego kilkuminutowe wejścia na antenę potrafią skupić wokół odbiorników radiowych 18-milionową rzeszę słuchaczy. Andrzej Zalewski dostał propozycję współpracy z 16 rozgłośniami radiowymi. O popularności dziennikarza świadczy również fakt, że jego stronę internetową: www.niezapominajki.pl odwiedziło już prawie półtora miliona internautów. Listy i e-maile pisane do redakcji „Ekoradia” w swojej treści przejawiają troskę o nasze środowisko, zawierają słowa poparcia dla działań proekologicznych promowanych i podejmowanych przez Andrzeja Zalewskiego. Powoli wypełnia się cel „Ekoradia” – doprowadzenie do wzrostu świadomości ekologicznej społeczeństwa.
Oto przykłady kilku e-maili zamieszczonych na stronie internetowej niezapominajki.pl:
„Szanowny Panie Andrzeju!
Dziękujemy za wspaniały pomysł na przekazywanie prognozy pogody i cennych informacji przyrodniczych. Jak tylko mamy okazję, z wielką przyjemnością Pana słuchamy. Mieszkamy w Danii od ponad 30 lat i żadna stacja radiowa, ani telewizyjna nie przekazuje tych informacji w tak wspaniały i kreatywny sposób. A słuchamy i oglądamy programy telewizyjne z całego świata. Wyraźnie się wyczuwa, że sprawy ekologii leżą Panu na sercu. My sami zajmujemy się sprawami ochrony środowiska od co najmniej dwóch dziesięcioleci. Na każdym kroku rozważamy, jak postępować, aby zmniejszyć do minimum niepożądane skutki koniecznej do życia konsumpcji. Serce się kroi, gdy słuchamy o "dzikich" wysypiskach śmieci i wielu innych bolesnych sprawach. Za to, że Pan o tym mówi na antenie, jesteśmy bardzo wdzięczni. To na pewno pomoże. Serdecznie pozdrawiamy
Rodzina Balickich z Kopenhagi”
„Witam Pana,
Kiedy tylko mogę, słucham Pana audycji w radiu. Gorąco popieram wszelkie apele ekologiczne, a w szczególności te, które dotyczą naszych polskich lasów. Myślę, że nie zdajemy sobie sprawy z tego, jakie cuda w postaci polskiej przyrody posiadamy. Dla potwierdzenia mych słów, dla tych, którzy nie przywiązują do tego wielkiej wagi, polecam scenę z filmu jakże popularnego o przygodach kanoniera Franka Dolasa, kiedy tenże bohater przypadkowo znajduje się w Polsce i również przypadkowo odczytuje drogowskaz z odległością do Lublina. Padają tam przepiękne słowa: "Polska ! Najprawdziwsza Polska!!" I biegnie przez pola obsiane zbożem... Kocham tę scenę i kocham Polskę z jej piękną przyrodą !
Gorąco pozdrawiam i życzę Panu i całej Redakcji Ekoradia Wesołych Świąt
Magda Ofierzyńska
Poznań, dn. 19.12.2008 r.”
„Szanowny Pan mgr inż. Andrzej Zalewski
Pragnę podziękować Panu za wszystkie pana audycje emitowane w Pr. I Polskiego Radia, których udało mi się wysłuchać. Za ich mądry patriotyzm, za przypominanie naszej historii, bohaterstwa naszych przodków, naszych skarbów kultury i zasobów przyrody.
Za pana pośrednictwem przekazuje pozdrowienia dla wszystkich słuchaczy i dla zespołu Pr. I Polskiego Radia.
Pozostaje z wyrazami szacunku
Sławomir Hapoński
architekt-rzeźbiarz
Kraków 03.12.2008”
Andrzej Zalewski pracuje sam, w zaciszu domowym podłączony do komputerów rozgłośni radiowej. O swoich prognozach pogody, które stanowiły zasadniczą część jego wejść antenowych, mówi tak: Telefonowałem do studia, które łączyło mnie na antenę, a ja mówiłem na przykład: Dzień dobry państwu, mam przed sobą satelitarną mapę pogody i właśnie widzę chmury nad Skierniewicami. Nie chcę zdradzać swoich zawodowych tajemnic, ale mogę powiedzieć tylko tyle, że mam w domu wszystkie niezbędne urządzenia które pozwalają mi nie tylko korzystać z podstawowego serwisu Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, ale w każdej chwili łączyć się z moimi zaprzyjaźnionymi informatorami w niemal całej Europie, którzy podobnie jak ja, śledzą pogodę na monitorach i prognozy w telewizji satelitarnej z różnych stron świata.
Mimo że unijne media potroiły czas antenowy przeznaczony ekologii, u nas jest inaczej. Redaktor Andrzej Zalewski wciąż pozostaje sam. We Francji obowiązuje zasada: tyle czasu dla ekologii, ile dla sportu, a u nas sport ciągle jest najważniejszy – narzeka.
Młodzi koledzy byli zdegustowani, patrzyli na niego jak na dziwoląga, który zupełnie nie mieści się w nowych mediach. Dziś nie mogą pojąć, dlaczego słuchaczom tak bardzo podoba się jego patriotyczny styl.

















