Ulti Clocks content
Get Adobe Flash player

Czy wrócą kolorowe jarmarki?

Ocena użytkowników: / 25
SłabyŚwietny 

Kolorowych jarmarków,
Blaszanych zegarków,
Pierzastych kogucików,
Baloników na druciku
Motyli drewnianych,
Koników bujanych,
Cukrowej waty,
Z piernika chaty.

(śpiewała Maryla Rodowicz, słowa Ryszard Ulicki)

Dzisiejsza młodzież chyba nie pamięta tej piosenki. A warto do niej powrócić... ponieważ zdaje się, że do Polski wrócą jarmarki wiejskie. Mało kto dziś pamięta, że w starej Polsce nawet jeszcze w czasie II wojny światowej wszyscy doskonale wiedzieli, kiedy w okolicy są jarmarki czy targi. Dopiero wejście rządów komunistycznych prawie całkowicie zlikwidowało tę tradycję. Tymczasem jarmarki wiejskie w określonych dniach tygodnia zdarzały się we wtorki i piątki, w środy i soboty, czasem tylko w piątki itd. Takich jarmarków w starej Polsce było około 500. Niektóre słynęły i cieszyły się wielką popularnością. Był targ w Rypinie, Augustowie, Zamościu, Starachowicach, Grodzisku Mazowieckim, lista była naprawdę długa... Targi i dni targowe były wielkim spotkaniem całego rynku rolnego, przyjeżdżali rolnicy, no i oczywiście handlarze. Można było wszystko kupić, a przede wszystkim - prawdziwe mleko, które się zsiadało, prawdziwe kiełbasy i szynki, były też z pierwszej ręki, a właściwie gniazda - jajka. Po prawdziwą śmietanę gospodyni domowe nawet z miast przyjeżdżały z własnymi naczyniami. Taki był wiejski rynek kapitalistyczny. A wokół tych rynków czynne były sklepy, karczmy, restauracje, przyjmowali lekarze, czynne były apteki. Były również słynne targi końskie w Skaryszewie pod Radomiem, które jako nieliczne ocalały i są czynne do dziś dnia. To wszystko było i zostało starannie zlikwidowane przez władze komunistyczne, w organizowaniu targów tych widziano zagrożenie kapitalizmem.

Kiedy wróciła wolność, jarmarki zostały zdystansowane przez supermarkety, które oczywiście handlują żywnością w dużym stopniu importowaną i zchemizowaną. Zapomnieliśmy o smaku prawdziwej śmietany i prawdziwego zsiadłego mleka, a zawrotne dochody supermarketów odpływają z Polski. Trzeba przyznać, że wielkie koncerny zachodnich domów towarowych znakomicie wykorzystały wieloletni głód konsumpcyjny w PRL-u. Nasze społeczeństwo zostało oszołomione pełnymi półkami i halami towarów. Do dziś dnia do supermarketów przyjeżdżają całe rodziny z dziećmi z wózkami i wędrówkę po halach handlowych traktują jako rozrywkę wśród marzeń o następnych zakupach.

Tymczasem równocześnie w krajach silnego kapitalizmu i postępującej globalizacji spostrzeżono, że supermarkety przedłużają drogę od producentów żywności do konsumentów - zwłaszcza w wielkich metropoliach cywilizacyjnych. W związku z tym od co najmniej 25 lat odbudowuje się jarmarki w wydaniu kanadyjskim, amerykańskim, niemieckim, hiszpańskim, francuskim, czy nawet brytyjskim. Te jarmarki zachodnioeuropejskie to po prostu targi farmerskie, na które w określone dni przyjeżdżają farmerzy ze swoją żywnością  bezpośrednio zdjętą z pól, obór, kurników, czy ogrodów. Ostatnie lata przyniosły niezwykły rozwój tych targów farmerskich, powstają nawet sklepy żywnościowe, które chwalą się, że sprzedawana żywność w tym sklepie pochodzi od producentów w promieniu 150 km. Dziś w takich miastach jak San Francisco, Toronto, czy nawet Chicago, w określone dni całe kawalkady samochodów wyjeżdżają po smakołyki w promieniu tych kilkudziesięciu mil. W Polsce już mamy pierwsze popularne na zachodzie shop busy - są to samochody, które na targu takim rozkładają swoje boki i handlują żywnością wprost z pola.

No i nadszedł czas, że podobno w Polsce powrócimy do kolorowych jarmarków w naszej tradycji. Minister Rolnictwa zapewnia, że w ciągu najbliższych 2 lat zostanie odbudowanych i zmodernizowanych około 300 placów targowych - ogrodzonych, wybrukowanych, skanalizowanych, pełnych różnego rodzaju gotowych straganów. Oby to się stało jak najszybciej, bo czas nagli. Każdy z nas kupuje żywność codziennie, wiemy, jak ceny rosną. Żywność drożeje, coraz częściej szukamy żywności zdrowszej i tańszej. Zobaczymy, czy obietnice rządowe podobno popierane decyzjami Brukseli szybko się ziszczą. Pamiętajmy bowiem, że 300 nowoczesnych jarmarków kolorowych, to potężne zagrożenie dla dochodów supermarketów... Oby więc nie stało się tak, jak ze znanym hasłem "TIRy na tory". Próbowano w naszym kraju załadowywać w tranzycie przez Polskę TIRy na lory kolejowe. Nie udało się i setki tysięcy TIRów na naszych drogach robi to co chce a przy okazji są i tacy, którzy na tym świetnie zarabiają...

Życzmy więc i Państwu i sobie, aby kolorowe jarmarki wróciły nie tylko w piosence...

Andrzej Zalewski

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież


Kalendarium Święta polskiej niezapominajki A.D. 2012

kliknij

 


Polecamy


Ośrodek Kultury Leśnej w Gołuchowie

zaprasza do udziału w

ogólnopolskim konkursie haftu „ŚWIĘTUJ Z NAMI NIEZAPOMINAJKĘ”