Niezapominajki
To błękitne bajki
A szepczą Ci skromnie
Nie zapomnij o mnie

PROGNOZA

Przyjaciele

 
 Dzień Niezapominajki
 
 
 
 
 
 Pogoda ducha
 
 
 Nasza Ojczyzna
 
 
 
 Nie zapomnij o mnie
 
 
 
 
  wyślij pocztówkę
wirtualną
 Pogoda - Zdrowie - Przyroda
HOME

Niedzielnik - nowe słowo?

Ptasi budzik

Biorytmy

Cechy ulewy i burzy

Warto odwiedzić

 

 

"A każdy z Was w duszy swej ma ziarno przyszłych praw i miarę przyszłych granic.
O ile polepszycie i powiększycie dusze Wasze, o tyle polepszacie prawa Wasze i powiększycie granice".

Adam Mickiewicz

 

"Praca najlepiej broni od nudów i nędzy, ona jest najlepszym na smutki lekarstwem; pracą małe cierpienia odpędzić można i trzeba"

Kraszewski

 

Przyroda polska w grudniu (plik .doc)

Przyroda polska w listopadzie (plik .doc)

Przyroda polska w październiku (plik .doc)

Przyroda polska we wrześniu (plik .doc)

Przyroda polska w sierpniu (plik .doc)

Przyroda polska w lipcu (plik .doc)


W Sławęcinie gmina Inowrocław woj. Kujawsko-pomorskie zakwitła po raz drugi grusza. Pierwsze kwiaty zmroził na początku maja mróz, część kwiatów nie przemarzła i z nich powstały owoce. I tak na gałęziach mamy nietypowy widok kwiaty oraz owoce obok siebie na gałęziach.

27.05.2011, Magda i Marta Wróbel

Cała Polska obserwowała zaćmienie

Nasi przyjaciele są czujni. Otrzymaliśmy kilkanaście zdjęć zaćmienia słońca z dnia 4 stycznia 2010r. Zaćmienie to było w Polsce obserwowane, ponieważ na znacznej przestrzeni Małopolski, Beskidów Wyspowych, Beskidów i Śląska niebo było nawet bezchmurne, podobnie jak w niektórych okolicach Niemiec. Byliśmy przecież w zasięgu wyżu z centrum nad Rumunią i Alpami. W Polsce centralnej obserwacje nie były tak doskonałe, ponieważ słońce chwilami tylko przebijało się przez chmury.

Zaćmienie słońca, księżyca - zjawisko znane od tysięcy lat. W starożytności było znane mędrcom i kapłanom, którzy w różny sposób straszyli ludzi. Obecnie oczywiście nikt nie straszy zaćmieniami i mamy dokładne terminy i miejsca pojawienia się tego zjawiska. Jest rzeczą ciekawą, że ludzie i zwierzęta czasem reagują na zaćmienie słońca. Kury i drób uciekają gdacząc do kurników, zwierzęta płowe zaczynają wędrować i gromadzić się, a u ludzi obserwuje się znużenie, senność i podniesioną wrażliwość bólową. Następne zaćmienie słońca będzie widoczne w Polsce za 5 lat...    

ZAĆMIENIA SŁOŃCA I KSIĘŻYCA W 2011 ROKU

W dniu 4 stycznia mieszkańcy południowych województw mieli okazję zobaczyć zaćmienie Słońca. Jak widać na załączonych zdjęciach wykonanych przez pp. Agnieszkę Smaczyło, Wiesława „Zenita” Kamińskiego, Jarosława Szlegiera i Zygmunta Augustowskiego oraz Krzysztofa Żołnę – było ono szczególnie interesujące i piękne, bowiem Księżyc zakrył aż 80% tarczy słonecznej.

W tym roku czekają nas jeszcze następujące widowiska tego rodzaju: Częściowe zaćmienie Słońca w dniu 11.06.2011 r. – widoczne w pn-wsch. Azji, na Alasce, Grenlandii, Islandii, i Kanadzie; Całkowite zaćmienie Księżyca w dniu 15.06.2011 r. – widoczne w godzinach 17:23 – 23:03, maksimum o godz. 20:13 GMT, czyli widoczne będzie u nas w godzinach 15:23 – 21:03, z maksimum o 18:13 CEST. Co najciekawsze – Księżyc w tym czasie będzie przebywał w konstelacji Wężownika, który zwany jest 13. znakiem Zodiaku – sic! Częściowe zaćmienie Słońca w dniu 1 lipca 2011 r. – niestety widoczne tylko na Antarktydzie i na pd. Oceanie Indyjskim. Częściowe zaćmienie Słońca w dniu 25.11.2011 r. – także widoczne tylko na Antarktydzie oraz na Wyspie Południowej Nowej Zelandii, Tasmanii i pd. Australii i RPA. Całkowite zaćmienie Księżyca w dniu 10.12.2011 r. – widoczne ono będzie najlepiej w pasie od Alaski do Nowej Zelandii oraz w środkowej i wschodniej Azji. Będzie je można zaobserwować w godzinach 11:32 – 17:32 z maksimum o godzinie 14:32 GMT czyli u nas w godzinach 10:32 – 16:32 z max. o 13:32 CET, co oznacza że załapiemy się na koniec imprezki… Księżyc w tym czasie będzie przebywał pomiędzy rogami zodiakalnego Byka, wśród najjaśniejszych gwiazd zimowego nieba.

Pozostaje nam tylko życzyć sobie dobrej i bezchmurnej pogody do tych obserwacji!

Opracowano wg Ph. S. Harrington – „Zaćmienia”, Warszawa 1999

Kliknij: http://cbza-jordanow.blog.onet.pl/ZACMIENIA-SLONCA-I-KSIEZYCA-W-,2,ID419466769,n

Robert K. Leśniakiewicz


Uwaga! Borelioza

Borelioza.doc


Wieczór na działce. Koty "dogadały się" z jeżami i razem chodzą na stołówkę. Żal kotów na działkach. Deszcze i zima przed nimi. Czy damy radę im pomóc? Oprócz suchej karmy dla kotów dajemy im gotowane warzywa (bez strączkowych oraz ostrych przypraw), makarony, kasze i czystą wodę. Bardzo lubią gotowane: kalafior i marchewkę Niestety mnożą się. Są miasta, w których kotki można sterylizować za darmo ponieważ władze miast opłacają te zabiegi.

Z poważaniem, Jerzy Jędryszczak z Ostrowa Wielkopolskiego

J.J.

Anomalie jesienne

Witam Panie Andrzeju ! Bardzo czesto slucham wiadomosci EKORADIA i podawanych w nim przez Pana prognoz pogody i roznych ciekawostek. Musze sie pochwalic anomalia przyrodnicza. W moim ogrodzie zakwitl po raz drugi w tym roku BIALY IRYS , ktory pieknie prezentuje sie na tle jesiennych kwiatow.Serdecznie pozdrawiam i dolaczam zdiecie irysa zrobione w dniu 04.10.2009 r.

Regina Banach z Ostrowa Wielkopolskiego

***

Panie Andrzeju

Od kilku dni na Podhalu kwitną krokusy, to zdjęcie jest z 3 października zrobione u wylotu Dol. Lejowej

Władysław Bachleda

Jeże blisko ludzi

Szanowny Panie Andrzeju.
 
Piszę do Pana z najżyźniejszej wsi na Kujawach - z Gnojna, niedaleko Inowrocławia.
W naszym gospodarstwie miało miejsce ciekawe wydarzenie ekologiczne. Jedna z mam  jeży mieszkająca w naszym ogrodzie urodziła i wychowała szrścioro potomstwa. Jest to wydarzenie dla nas niezwykle donośne i postanowiliśmy się tym z Panem podzielic..
Pozdrawiam serdecznie.
 
Agnieszka, Daniel, Wojtek i Paweł Babij

Panie Andrzeju!

Przesyłam Panu kilka zdjęć z serii jaką wykonałem wczoraj, po zapadnięciu zmroku. Zdjęcia przedstawiająca jeżową rodzinę. Codziennie przychodzą 3 jeże, zdjęcia przedstawiają dwa. Zdjęcia, na którym widać trzy "kolczaste" są niestety niewyraźne. Napiszę krótko - cuda polskiej przyrody. Wspaniałe, chronione zwierzęta - tak bardzo ufają ludziom, podchodzą do nóg, buszują w paprociach, które rosną tuz koło domu. Aż żal ile ich ginie w bezsensowny sposób na polskich drogach. Może by tak polscy kierowcy patrzyli przed siebie jak jeżdżą - przy odrobinie dobrej woli naprawdę nie trzeba ich rozjeżdżać. Jeże nie wbiegają gwałtownie tuż przed jadącym samochodem. Przecież jeże są zagrożone wyginięciem między innymi z tego powodu. Pozwólmy im żyć! Dziękuję za ciekawe audycje Ekoradio i pozdrawiam serdecznie, Tomasz Oprzędkiewicz, Raba Wyżna, województwo małopolskie (w pobliżu Rabki Zdroju).


Wczorajsza niedziela 13.09 cały dzień była deszczowa tak że po porannej Mszy Świętej spędziłem ją w domu ale dziś wyszedlem na przedpołudniowa przechadzkę jakie było moje zdziwienie kiedy na przydrożnej jabłoni zobaczylem kwiatek - ciekawy widok - z jednej strony jabłuszka z drugiej kwiatek. Wydaje mi się ze to efekt cieplarniany powoduje że rosliny chca dwa razy w roku kwitnąć a może i owocować.

Pozdrawiam Mateusz Poblocki Sahryń powiat hrubieszowski

 


Witam serdecznie,

Mam na imię Włodek i mieszkam w Stęszewie - małej miejscowości pod Poznaniem. Praktycznie od zawsze interesuje mnie przyroda, a szczególnie jeden jej dział jakim jest ornitologia. Od samego początku słucham ekoradia i podziwiam Pana Andrzeja za jego wkład w ochronę przyrody. Chciałbym się podzielić ze wszystkimi dobra wiadomością. Dziś rano przyleciał do Stęszewa bocian biały, który jest stałym mieszkańcem naszej miejscowości. Jego gniazdo znajduje się jakieś 50 m od mojego domu. Natomiast podczas dzisiejszego, popołudniowego spaceru do pobliskiego lasu udało mi się zaobserwować bociana czarnego w trakcie lotu (pierwszy raz na żywo!). Jestem przekonany, że wiosna zawitała do nas już na dobre =)

Pozdrawiam,

Włodek Piątkowski.

 

Witam !

Mam ogromny problem z bocianem ! Otóz we wsi Dobrzyniec, w gminie Wiązowna pod W-wą, bocianowi zlikwidowano jesienią gniazdo. Tymczasem biedak wrócił i śpi na latarni obok tego "gościnnego" domostwa. Jak mogę mu pomóc ?! Czy bocian zbuduje sobie nowe gniazdo ? Najchętniej zabrałabym bociusia do siebie na podwórko, ale mieszkam ok. 30 km od tego miejsca. Proszę o radę. Pozdrawiam Magda Sajdak

 

Szanowny Panie Andrzeju.Codziennie słucham pańskich audycji w PR.Prosi Pan o informacje"gdzie są bociany".Właśnie wczorajszego dnia tj.29 marca w mojej wsi pojawiły się 3 pierwsze boćki. Mieszkam w Żywkowie(malutka wieś na północy woj. warm-maz).Co roku gniazduje u nas 35-40 bocianich par.Żywkowo zostało pierwszą "BOCIANIĄ WSIĄ" w Polsce.Żeby było śmieszniej,to moją wieś zamieszkuje 28 osób,a to oznacza,że bocianów jest u nas duuuuużo więcej. Pozdrawiam serdecznie.Irena.

 

Witam.

Słuchamy Was od lat, codziennie w pracy :) Szczególnie uwaznie słuchamy ostatnio wiadomości o bocianach przylatujących do Polski :) Chciała bym Wam przedstawić nasze, chybskie, podpoznańskie bociany ze strony www.bociany.kalinski.pl :) Ogladamy ich zycie w gnieździe od 2004 roku :) Własnie oczekujemy przylotu Pani bocianowej :) Nasze bociany maja na imię Klekotek i Śnieżynka. Co roku maja 5 jaj i kluje się z nich 5 zdrowych bocianków :) W tym roku oczekujemy takiej samej liczby potomstwa u naszych skrzydlatych przyjaciół :)

Z bocianimi pozdrowieniami.

Bocianomanka - Klekotka :) z wielkopolski :)

 

Witam!
W związku z prowadzonym monitoringiem przylotu bocianów, z którego wynika, że pojawiły się one na południu Polski, jest mi niezmiernie przyjemnie poinformować, że pierwszego bociana na Mazurach, a dokładnie k. Węgorzewa zaobserwowałem w dniu wczorajszym, tj. 30 marca. Spacerował po łące w towarzystwie dwóch żurawi, które tak jak i on wyszukiwały coś w trawie (zapewne pokarmu).
Pozdrawiam
Norbert z Węgorzewa

 

 

Witam serdecznie „Ekoradio”

Dziś jedynie przekazuję krótką informację dotyczącą przylotu bocianów w nasze okolice. Pojawiły się na gniazdach pojedyncze osobniki w sobotę 28 marca we wsi Przewale leżącej w Gminie Tyszowce powiat tomaszowski oraz w Komarowie-Osadzie i Barchaczowie (powiat zamojski)

Serdeczne pozdrowienia dla całego zespołu Ekoradia ze szczególnym uwzględnieniem Pana Andrzeja Zalewskiego - z kraju za miastem

Jerzy Barczyński, Zubowice

 

Szanowny Panie Andrzeju,

Piszę w imieniu swojej Mamy, Janiny z Kościeliska k. Zakopanego.

Mama chciałaby się z Panem podzielić obserwacją bocianów, które w niedzielę, 29 marca, zobaczyła już w swoich gniazdach w miejscowościach Czarny Dunajec i Podczerwone.

Z wyrazami szacunku,

Krzysztof z Wrocławia
(niestety mieszkam w centrum, więc nie mogę podzielić się lokalnymi obserwacjami)

 

Witam Panie Andrzeju właśnie wczoraj koło 15 przyleciały bociany na gniazdo w moim gospodarstwie do miejscowości ZASTAWKI, GMINA CHODEL, WOJ . LUBELSKIE  BARDZO SIE UCIESZYŁEM I OD RAZU CHCIAŁEM SIE PODZIELIĆ TĄ INFORMACJĄ POZDRAWIAM KRZYSZTOF SPUDOWSKI

 

Witam serdecznie i ciepło!

Mieszkam w miejscowości Leszkowice koło Lubartowa, nad rzeką Wieprz. W poniedziałek (27 marca) zobaczyłam pierwszego w tym roku  boćka, który spacerował na rozlewisku rzeki. Na razie tylko jeden, sam stoi w gnieździe i sam wędruje po swoich łowiskach. bardzo cieszy mnie jego widok i czekamy na kolejne bociany!

Aż łezka się kręci w oku.

Pozdrawiam, Ewa

 

Witam serdecznie!!!
W województwie śląskim powiecie częstochowskim gminie Przyrów duże stada bocianów po 20, 25 sztuk już od tygodnia szukają pożywienia na ścierniskach pol kukurydzianych. Ich przybycie zauważyłem właśnie w Świeto Zwiastowania NMP.
 
Pozdrawiam!!!
 

Witam.

Chciałbym podzielić się informacją , że do Luchowa gmina Łobżenica - wielkopolska, dzisiaj przyleciał bocian.

Pozdrawiam Krzysztof.

 

Witam serdecznie .
Wczoraj po południu przyleciał na swoje gniazdo  jeden(narazie, chociaż w zeszłym roku była para) BOCIAN  do miejscowości TRYSZCYN  k. Bydgoszczy.
Pozdrawiam , uważny obserwator

 

Witam serdecznie! :)

Prawie codziennie słucham niezapominajkowych wieści w I pr. Polskiego Radia - odwożąc dziecko do szkoły:)

Dziś usłyszałam, że zbieracie Państwo informacje o przybywających do rodzinnego kraju bocianach. Pierwszy raz pomyślałam o bocianach jako Polakach:))) Bardzo mi się to podoba!

Informuję więc, że dziś rano, w Krakowie, o godzinie 7.45 widzieliśmy z synem lecącego bociana:) Ucieszyliśmy się bardzo - WIOSNA! :))) Leciał sobie mimo padającego deszczu, nad łąkami w pobliżu Lasu Wolskiego, wzdłuż ulicy Księcia Józefa.

I był piękny!

Serdecznie pozdrawiam i łączę wyrazy najwyższego szacunku

Roma Kubiak

 

Dzień dobry Panie Andrzeju,

Chcę powiedzieć, że do Jackowa to miejscowość pod Częstochową, wczoraj zawitał bociek :) bardzo się z tego cieszę.

Pozdrawiam gorąco.

 

Dzień dobry, słuchałam dzisiaj porannej audycji* *o przylocie bocianów.

Chciałam poinformować, że w okolicach Przemyśla, a konkretnie gmina Fredropol, przyleciały nasze kochane boćki. Niestety do mojej wsi jeszcze nie przyleciał, ale niecierpliwie na niego czekam. Serdecznie Pana pozdrawiam Ela z Aksmanic

 

 

W czwartek 26 marca na polach między Rudawą ,a Krzeszowicami (woj. małopolskie) zobaczyłem dużą gromadę bocianów. To zwiastun nadejścia prawdziwej wiosny. Pozdrawiam.

Po południowej informacji o stanie pogody śpieszę donieść iż rzeczywiście zaranie wiosny w toku: ruszyły żaby Po zapadnięciu zmroku w sobotę pochód był znaczący. Przeszedlem sie jakieś 400 metrów drogą pomiędzy Czerskiem a Śliwicami w Borach Tucholskich i tradycyjnie policzyłem rozjechane osobniki. Średnio rozjechana 1 żaba na 10 metrów przy znikomym ruchu pojazdów osobowych bo warunki dla żab znakomite: temperatura około 10 stopni i padający dość intensywnie deszcz. No to sobie przemnóżmy kilometry dróg i wyjdzie nam ile ton żab znowu nie dotarło do miejsca przeznaczenia. pozdrawiam jan

 

Witam Panie Andrzeju.

Wczoraj 29.03.2009 już dwunasty raz przyleciał nasz bocian Karol. W tym roku jest  wcześniej, zawsze przylatuje około 7 kwietnia . Nie wiem od czego to zależy ale jest to zawsze niedziela. Mieszkam w Zawidowie koło Zgorzelca w województwie dolnośląskim . Pozdrawiam Elżbieta Sontowska.            

 

Dzisiaj rano widziałem koło mojego domu pierwszego bociana na gnieździe a gęsi i żurawie już dawno przyleciały.

Pozdrawiam serdecznie pana i cale radio. Karol z Żeber (Podlasie)

***

Witam Panie Andrzeju,

Chciałbym Pana poinformować, że nad Liwcem w okolicach Kucyka i Witanek zauważyłem 3 szt Czapli Białej.
Nigdy takich ptaków nie było w tej okolicy. Początkowo myślałem, że to Biały Żuraw bo żurawie w tej okolicy od kilku lat odwiedzają nas regularnie ale siwe.

Proszę spytać ornitologów czy to są normalne odwiedziny i czy stajemy się regionem atrakcyjnym dla Czapli Białej.

Pozdrowienia

Wojciech Boniecki

Witanki

Fot. Fot. Tobiasz Woźniak Wietrzno nieopodal Krosna


Wiosenne pozdrowienia z Zarszyna /Sanoka. Wiosna zawitala w tym momencie, bo nad moim domem przelecial bociek i cala rodzina wydala okrzyk radosci.

Barbara


W dzisiejszym EkoRadiu mówił Pan o bocianach w łódzkiem , ja widziałem 2 bociany w środę, przedwczoraj około 9-tej w Lesznowoli pod Warszawą, Bociany były w locie – na szczęście.

Pozdrowienia, Paweł Kępski


Wczoraj (26 III) ok godz. 11 pojawiła się para bocianów w parku nad Bzurą w Łowiczu. Pozdrawiam, wasz stały słuchacz,

Daniel Pastenaci z Łowicza


PRZYSZŁA WIOSNA OD LASKU ,

Z KLUCZYKAMI PRZY PASKU

A TE KLUCZE PACHNĄCE

MOŻNA ZNALEŚĆ NA ŁĄCE I NIE TYLKO .

W Moim małym ogródeczku rośnie wszystko po troszeczku jak widać na załączonych obrazkach . Serdeczne pozdrowienia z polskiego bieguna ciepła Tarnowa przesyła 12 letnia Karolinka z rodziną


Jestem waszym wiernym słuchaczem z Lublina chciałem was poinformować że dzisiaj o godzinie 12.30 nad Lublinem widziałem lecące z południa na północ bociany!!! Było ich około 40 leciały nad samym centrum Lublina!! Pozdrawia Piotrek:)


Dzień dobry Państwu

Wiosna opóżnia się, czego dowodem są te dane: Całkowite odmarznięcie jeziora Kałduńskiego w roku 2008 nastąpiło 8 lutego, a w 2009 23 marca.

Pozdrawia stały obserwator przyrody z powiatu iławskiego


 

Fot. Danusia z Wilna


Serdecznie pozdrawiam Pana Andrzeja Zalewskiego i całe Ekoradio. Mieszkam w Henrykowie na Dolnym Sląsku i będąc w niedzielę 15 marca na spacerze w pobliskich Muszkowicach podziwiałem ogromne łany śniezycy wiosennej. Miłośników przyrody, którzy chcieliby podziwiać ten przepiękny rezerwat śniezycy, zapraszam jak najszybciej do Muszkowic. Jest tam też las bukowy i mieszany. A w Henrykowie można zwiedzać wspaniały cysterski kompleks klasztorno-koscielny.

Jacek Kłopocki z Henrykowa


Fot. Waldek, okolice Jarosławia

 


Szanowny Panie Andrzeju
    U nas w Osinie małymi kroczkami zbliża sie wiosna i budzi przepiękne kwiaty.
        Jadwiga i Stefan Borowieccy z Osiny koło Goleniowa w woj. Zachodniopomorskim

 


 

Dziś 14 marca 2009 biegając na nartach po resztkach śniegu koło Lublina słyszałem skowronka, widziałem bociana i stado czajek - Waldemar Frąckiewicz


Zdjęcia zostały zrobione w Bielsku-Białej 6 marca 2009 r w ogródku działkowym im. A Mickiewicza w pobliżu Szyndzielni .Zakwitły przebiśniegi, ranniki, puszkinie, ciemierniki, a pszczoły ruszyły do pracy jak w ...czerwcu!!

Serdecznie pozdrawiam Wiesław Łęgowski Bieslko-Biała

 

Stęsknieni Słuchacze za wiosną w Polsce przesyłają obrazki wiosny także z Europy...

Fot.  Andrzej Kazmierak z Dolnej Austrii

 

Fot. Karolina N.

Fot. Grażyna Kutryś 22.02.2009 -ogród w Skierniewicach

z listów...:

W okolicach Szczecina , a dokładniej nad jeziorem Dąbskim w miejscowości Lubczyna koło Goleniowa, na łąkach są już czajki .Sam osobiście widziałem stadko liczace około 50 sztuk tych przepięknych stworzeń , wygrzewających się w słońcu dn.28,02,2009r. około godz 14,10 , temperatura w słoneczku była gdzieś około 12 stopni , albo może i więcej, jednym słowem było bardzo ciepło , serdecznie pozdrawiam wasz stały słuchacz, dzięki za tak ciekawy i pozyteczny program jakim jest EkoRadio...

Niezmiernie miło jest mi zakomunikować, że widziałam dziś parę bocianów, które przyleciały w okolice Janowa Lubelskiego. Widocznie nie straszne im nasze śniegi i mrozy. Być może czują już zbliżającą się wiosnę. Nie dysponuję niestety zdjęciem tej rozkosznej pary. Serdecznie Pana pozdrawiam i do usłyszenia w audycji EKO RADIO. Marta z Urzędowa

Bardzo często słucham Pana w I programie PR i bardzo dziękuję za to, ponieważ Pańskie wystąpienia są nie tylko prognozą ale .... trudno znaleźć słowa ... są "opowieścią" o tym co nas otacza. Dlatego tym bardziej, śpieszę donieść, że w okolicach Góry Ślęży (okolice Wrocławia) - które jak to wynika z moich wieloletnich obserwacji, są punktem "zwrotnym/orientacyjnym" dla podróżujących kluczy dzikich gęsi i kaczek - w ostatnim tygodniu właśnie tam, pojawiły się wielkie wracające klucze tych ptaków. Nie jest to szczyt migracji, gdzie można zaobserwować kilkadziesiąt kluczy w ciągu godziny, jednak kilka lub kilkanaście można już naliczyć. pozdrawiam Tomek Szyszko

Po raz pierwszy dzisiaj ujrzałem gromadkę kilkunastu szpaków, które zapewne w poszukiwaniu pokarmu, kilkakrotnie zlatywały z pobliskiej linii elektrycznej na drogę. Widać było, że są zmęczone podróżą, bo co rusz któryś z nich czyścił pióra. Bo chwilę przed przylotem padał gęsty, mokry śnieg. Temperatura dodatnia szybko stopiła ten śnieg, a szpaki poleciały gdzieś dalej. Takie niespotykane zjawisko zdarzyło się już kilkakrotnie w poprzednich zimach. Te szpaki, które wyczaiły pokarm u mnie na kompostowniku (obierki z jabłek, resztki agrestu i porzeczki, a także truskawek z kompotów, i inne odpady), jakimś sobie znanym sposobem, zwoływały kolejne. Szkoda, że te odleciały, gdyż może i załapałyby się na słonecznik w karmniku, oraz rozsypany wokół na ziemi (dziobami wróbli rozgarniany z karmnika). Na ten słonecznik całą zimę przylatują co roku sikoreczki, szczygły, czyżyki, wróble oraz kosy. Kosy polubiły go bardziej, niż jabłka wieszane na drutkach, przewleczonych przez środek jabłek, na gałęziach drzew w moim sadzie. Mówię Panu, jaka radość w sercu mnie rozpala, gdy patrzę, jak te ptaki biją się o pokarm. A sypię go sporo, bo w przeciągu całej zimy uzbiera się worek 50 kg. Nie wspomnę o gilach, dopóki na jarzębinie w sadzie są owoce, oraz srokach-czyścicielkach i wronach. Pozdrawiam Pana Andrzeja i zespół EkoRadia. Bronisław Zuber

Czerwiec – według fenologii polskiej – wczesne lato

 

Czerwiec nazywany jest w fenologii polskiej wczesnym latem. Jest to miesiąc powszechnego kwitnienia. O ile w maju kwitną tylko poszczególne gatunki roślin, o tyle w czerwcu kwitnie wokół wszystko. Zakwitają zboża, liczne drzewa /sosna, jarzębina, dąb, grochodrzew/ oraz krzewy /jaśmin/, na polach len i łubin, na łąkach rośliny kwiatowe, na wielu drzewach dojrzewają już owoce. Wiele gatunków owadów odbywa loty godowe, a większość ptaków wysiaduje jaja.

Wokół domu –  kwitnie dużo wielkich bylin – kosaćce, lilie białe, peonie, ostróżki, złocienie. W tym czasie kwitną liczne gatunki roczne, wysiane na wiosnę, jak maciejka, rezeda, groszek pachnący. Z krzewów zakwita robinia. Zaczynają kwitnąć róże. Zakwitają chwasty – blekot, szczwół, lulek.  Pojawiają się wczesne owoce – truskawki, potem czereśnie, w końcu porzeczki i agrest. Obserwujemy działalność szkodników, głównie atakują młode owoce. Dla ptaków ogrodowych czerwiec to miesiąc wysiadywania jaj lub wychowu piskląt. Nie ustaje śpiew słowika...

Pole – w czerwcu znikają  z pól ostatnie łany zaoranej ziemi. Wykiełkowały nawet najpóźniejsze rośliny jare. Od samego początku czerwca zaczyna kwitnąć żyto, a od połowy miesiąca – pszenica. Ten moment właśnie – w fenologii polskiej, kwitnienie zbóż, uważany jest za początek lata. Kwitną liczne rośliny motylkowe – koniczyny – czerwona i biało różowa, , lucerna, fioletowa wyka, błękitny len, ognisty mak i wczesne ziemniaki.  W zbożu masowo kwitną polne kwiaty – w oziminach bławatki, maki, kąkole, ostróżki, rumiany tak duże jak kłosy żyta... W zbożach jarych – łopucha, ognicha, mlecz polny. We wszystkich zbożach wyka, a niżej trójbarwne bratki polne, koralowe miłki letnie, bladożółty jaskier polny.  Po miedzach kwitną błękitne podróżniki, mikołajki, dzika marchew, kminek; na otwartych miejscach wysokie złote dziewanny. Czerwiec charakteryzuje się dużą działalnością szkodników i chorób w polu. Gdy jest sucho, pojawia się wysyp mszyc. Gdy wilgotno – choroby grzybowe – śnieć, głownia pyłkowa, sporysz. Ziemniaki atakuje stonka. Nasilenie gryzoni na polach bywa teraz bardzo duże – nornik zwyczajny i północny. Dlatego nad polami obserwujemy często ptaki drapieżne /sokół pustułka/, a nocą sowy. Młode kruki zaczynają latać, a monotonię pól buraczanych i ziemniaczanych umila swym śpiewem potrzeszcz, kuzyn skowronka.

Łąka – trawy osiągnęły pełną wysokość, masowo kwitną. Kwitną także motylkowe – żółty groszek łąkowy, komonica, wyka, koniczyny. Widać purpurowe koszyczki chabra łąkowego, białe baldachy biedrzeńców. Bladożółte koszyczki złocieni nadają łące kremową barwę.  Złociście i wysoko kwitnie kozibród. Na wilgotniejszych łąkach widzimy storczyki. Na pastwiskach spotykamy owocniki grzybów – pieczarkę lub purchawkę. Pod koniec czerwca masowo przystępuje się do sianokosów.  Na łąkach pełno teraz motyli – trwa lot pazia królowej. Charakterystycznym owadem łąkowym w czerwcu jest świetliki – nieruchome na ziemi samiczki i latające samce.  W gniazdach ptaków łąkowych są już pisklęta, derkacz jeszcze wysiaduje jaja oraz pokląskwa – bladoniebieskie.

Torfowisko – zakwitają trawy – 2 m manna mielec i trzcinnik lancetowaty oraz sitry. Także sitowie leśne i pałka szerokolistna. Przekwitły turzyce, mając teraz orzeszki, jak również wełnianki i pełno teraz ich puchu owocowego. Pojawiają się delikatne kwiatki przytulii oraz tojeści. Kwitnie jaskier wielki, wiązówka błotna oraz kozłek lekarski. Na torfowiskach wysokich kwitnie bagno, oraz różowo – borówka bagienna, także żurawina błotna.  Pojawiają się pierwsze kwiatki owadożernych rosiczek. Dla ptaków torfowisk czerwiec to czas wyprowadzania piskląt z gniazd.

Woda – w pasie oczeretów kwitnie wiele roślin przybrzeżnych, trzciny, sitowie, manny, pałki wodne, tatarak. W płytszych miejscach kwitną strzałki wodne, żabieńce babki wodne, jeżogłówki. Kwitną rośliny o liściach pływających i zanurzonych – rdestnice, moczarka kanadyjska, grzybień biały i grążel żółty. Nad brzegiem morza na wydmach i plażach zakwitają trawy – piaskownica zwyczajna, kostrzewa czerwona.  Wre życie bezkręgowców. Ryby kończą tarło, ale zaczyna je lin. Trwają gody żab wodnych, i pojawiają się pierwsze kijanki.   Kończy się okres rozwoju kijanek ropuchy, żaby trawnej i moczarowej. Trwa okres godowy żaby wodnej. Wśród ptaków wodnych okres lęgowy ma się ku końcowi.  Z wodą związane są także przeloty szpaków, które gromadzą się na noc w trzcinach. Stada te powoli odlatują na zachód lub południe., a na ich miejsce przylatują te z północy. Dopiero teraz w gnieździe spóźnionego trzciniaka znajdujemy pstre jaja. Jak również teraz składa brudnobiałe jaja trzcinniczek. Na brzegach spotykamy nietoperza - nocka rudego.

Las – liście już nie są tak jasne jak w maju, przybierają swą normalną barwę zieleni; w pełni kwitnienia są trawy leśne – kupkówka, prosownica, zerwa kłosowa i czerniec gronkowy, perłówka. W tym okresie mniej jest barwnych kwiatów, dominują teraz rośliny kwitnące białawo, zielonkawo, brunatno zielono. Do najpiękniejszych roślin letnich na pewno należy lilia złotogłów. W warstwie krzewów kwitnie szakłak, trzmieliny, kruszyna, malina, dziki bez czarny, kalina, berberys. Kwitną pnącza – chmiel, psianka słodkogórz, wyżpin. W warstwie koron dojrzewają owoce topól czarnych. Na polanach dojrzewają pierwsze jagody leśne – poziomki. Bór szpilkowy jest teraz szczególnie piękny – jasne młode przyrosty wiosenne i czerwonawe szyszeczki. U stóp drzew widzimy zielone poduchy mchów, długie wąsy widłaków, zielone parasolowate liście paproci – orlicy. Zakwitają jałowce i liliowa macierzanka.  W borze bagiennym można już zbierać soczyste borówki bagienne. Pojawiają się już grzyby letnie – kurki, kozaki, a z trujących – muchomory...Las atakują liczne szkodniki. Trwa masowy lot kózkowatych, rozpoczynają lot liczne motyle, m.in. największy nasz motyl dzienny – pokłonnik osiniec.  Trwa lot społeczny mrówki rudnicy z rzędu błonkówek, żyjących w mrowiskach budowanych w ziemi, drewnie. Pojawia się biegacz skórzasty. Lot zaczyna rohatyniec i jelonek. Ptaki kończą już lęgi. Gnieżdżą się drugi raz gile, a pierwszy raz kobuzy. Wieczorami i nocą latają nietoperze. Rodzą się młode jeże i koszatki. W końcu miesiąca pojawiają się młode smużki.

Góry – zakwita limba, wyżej pylą bazie kosodrzewiny, a czerwienią się gdzieniegdzie kwiaty róży alpejskiej. Na halach kwitną złociste kukliki, białe sasanki alpejskie i różowe lepnice. Można spotkać żółte pełniki.  U stów ociekających wodą ścian skalnych widzimy wielkie ziołorośla. Spotykamy liczne motyle – w Tatrach i Pieninach – niepylaka mnemozynę; i chrząszcze. Wśród płazów trwają gody – kumak górski. Salamandra plamista rodzi młode na brzegach potoków górskich. Ptaki – samiczka pomurnika składa jaja w gnieździe w szczelinach skalnych zbudowanym z mchów i porostów. Trwa drugi lęg pliszki górskiej. Rodzą się młode świstaki i kozice .

 

Przysłowia ludowe na czerwiec:

 

Czerwiec grudnia pogodę głosi, lipiec dla stycznia wróżby przynosi. Czerwiec mokry, zimny maj, gospodarzom pewny raj. Czerwiec na maju zwykle się wzoruje, jego pluchy, pogody często naśladuje. Czerwiec po deszczowym maju często dżdżysty w naszym kraju. Czerwiec się czerwieni – będzie dość w kieszeni. Czerwiec temu się zieleni, kto do pracy się nie leni. Czerwiec zimny i wilgotny, całemu roku będzie psotny. Gdy czerwiec chłodem i wodą szafuje, to zwykle cały rok popsuje. Gdy w czerwcu często pada, to w lipcu upały nie lada. Grzmoty czerwca rozweselają rolnikom serca. Jak w czerwcu pogoda służy, rolnik tylko oczy mruży. W czerwcu się pokaże, co nam Bóg da w darze. Pełnia czerwcowa – burza gotowa.

 

Gdy się Medard rozpłacze, a Jaś nie utuli, popłacze pewnie aż do Urszuli. Gdy święty Medard z deszczem przybywa, tak samo we żniwa. Kiedy Medard się rozwodni, będzie deszcz przez sześć tygodni.

Gdy się święty Jan rozpłacze, liche będą kołacze. Jak się Janek kąpie w wodzie, żniwom deszcze na przeszkodzie. Już Jan ochrzcił wszystkie wody, umyjcie się dla ochłody. Na święty Jan jagód pełen dzban.

Gdy święty Piotr z Pawłem płaczą, ludzie przez tydzień słońca nie zobaczą.

Jaka Małgorzatka, takie będzie pół latka. Ze świętą Małgorzatą zaczyna się lato.

Na świętego Gerwazego jest w ogrodzie coś pięknego.

Na święty Antoni pierwsza się jagódka zapłoni.

Na święty Wit skowronek cyt.

Siej na świętego Norberta, będzie jęczmienia sterta.

Maj – według fenologii polskiej – pierwiośnie

 

 

Majowe przysłowia:

 

Boże daj, Boże daj, aby wiecznie trwał nam maj!  Bywa i śnieg w maju.

Chłodny maj – dobry urodzaj. Gdy w maju plucha, w czerwcu posucha.

Grzmot w maju sprzyja urodzaju. Jak burze w maju częste, to snopki w żniwach gęste.

Jasny dzień Pankracego przyczyna wina dobrego. Jeśli w maju śnieg zdarzy, to lato dobrze wyparzy. Kiedy maj zimny, a w czerwcu pada, gospodarz pełne stodoły posiada.

Kto się akurat w maju urodzi, temu zwykle dobrze się powodzi. Majowa Zofija bzy nam porozwija. Pankracy, Serwacy i Bonifacy – źli na ogrody chłopacy.

Pankracy, Serwacy, Bonifacy chłodem się znaczą i zwykle płaczą.

Pogoda na Urbana, deszcz na Wita to dobrze na żyta. Święta Zofija kłosy rozwija.

W maju jak w raju. Weronika chustę zrzuci, wiosna od nas się odwróci.

 

1 maja słońce wschodzi ok. 4.07, zachodzi 19.00. 31 maja wschodzi o 3.22, zachodzi 19.46.

Maj w Polsce jest miesiącem ciepłym, choć nocne, szczególne poranne przymrozki nie są rzadkie. Opady są większe niż w kwietniu.

 

Wokół domu – przybywają ciągle nowe kwiaty – tulipany i białe oraz żółte narcyzy. Kwitnie wiele krzewów ozdobnych. Z drzew – klony, a także kasztanowce, w sadach – jabłonie. Kwitną łubiny, pod koniec miesiąca pokazują się już peonie. O tej porze zakwitają różne odmiany niezapominajki, w pełni kwitnienia jest czeremcha i zakwitają bzy lilaki. Także ciemnoróżowo zakwitają głogi, a złoto – złotokapy. Pod koniec miesiąca pojawiają się jaśminowce i różne gatunki tawuł. Zaczynają kwitnąć truskawki. Na modrzewiach i innych szpilkowych obserwujemy jasnozielone pędzelki młodych szpilek. W uprawach spustoszenia zaczynają robić – na kapuście – muchówka śmietka kapuściana, na cebuli – śmietka cebulanka. Na jabłoniach kwieciak jabłkowiec, na agrestach i porzeczkach – larwy brzęczaka agrestowego. Trwa lot motyla rusałki wierzbowca, nastrosza półpawika i pierwszego pokolenia pazia żeglarza.

Składa 4-5 białych w rdzawe plamki jaj dzwoniec. Zakładają gniazda szczygły, a pokrzewki ogrodowe składają jasnobrązowe jaja w zielone plamki. Przylatuje do nas zielono – zółty zaganiacz. Słowik zakłada gniazdo z drobnych źdźbeł trawy. Powraca muchołówka szara, zakłada gniazdo dzierzba gąsiorek. W gniazdach jaskółek już znajdujemy po 4-5 jaj. Krętogłowy w starych dziuplach zakładają gniazda. Rodzą się młode tchórze.

 

Pole– Zakwita chaber bławatek, a w oziminach mały mak piaskowy; na glebach żyźniejszych pojawiają się czerwone maki polne. W zbożach zakwita leczniczy rumianek pospolity i żółty jaskier polny, w zbożach ozimych czerwonawy miłek letni. Pojawia się fioletowa wyka siewna i pachnący migdałami biało różowy powój polny. Na polach pojawia się chrząszcz biegacz wręgaty. Zimujące osobniki dorosłe stonki ziemniaczanej opanowują plantacje ziemniaczane i zaczynają żerować, O świcie i zachodzie słońca odzywają się przepiórki. Kończą się toki dropia.

 

Łąka– zaczynają kwitnąć trawy – wiechlina łąkowa, a na wilgotniejszych łąkach wiechlina zwyczajna oraz wysoki wyczyniec łąkowy. Spotykamy kępki kupkówki pospolitej oraz stokłosy miękkiej. Kwitnie wiele turzyc Masowo kwitną żółte koszyczki mniszków lekarskich oraz różowo – fioletowe postrzępione firletki poszarpane. Złota barwa nadają łąkom kwitnące teraz jaskry i pięciorniki gęsie. Na wilgotnych łąkach, nad strumieniami, niebieszczą się kwiatki niezapominajki błotnej. Widzimy też czerwono fioletowe rurki kwiatów żywokostu lekarskiego, rdzawo zakwita szczaw zwyczajny. Liliową barwę nadają łące dzwonki rozpierzchłe, a białą i różową – różne gatunki koniczyn. Fioletowo – niebiesko kwitnie szałwia. W maju odbywa lot nasz najpiękniejszy motyl paź królowej. Pliszka żółta składa szaro – żółte jaja, a zielonkawe – świerszczak. Pojawiają się pierwsze derkacze.

 

Torfowisko – na torfowisku szuwarowo – turzycowym spotkać możemy o tej porze różne gatunki wysokich turzyc. Turzyce łatwo odróżnić od traw, mają bowiem nie okrągły jak one, ale trójkątny przekrój łodygi. Kwitnie już sitowie leśne. Zarodnikuje skrzyp bagienny oraz mniejszy – błotny. Zakwitają drobne fiołki błotne. Kwitną nasze najpiękniejsze wierzby – pięciopręcikowe. Zakwitają borówki bagienne czyli tzw. Pijanice, oraz, na biało, bagno zwyczajne. W gniazdach wodnika znajdziemy już kremowo żółte jaja, trwają toki bekasów.

 

Woda – zaczynają kwitnąć grążele żółte, a w pewnym oddaleniu od stawu – także kosaćce żółte. Zbiorniki wodne mogą już zarastać moczarką kanadyjską oraz kożuchami rzęsy drobnej. Na brzegu morskim zakwita charakterystyczna trawa wydmuchrzyca piaskowa i turzyca piaskowa. Zaczyna się okres rozmnażania różnych gatunków pijawek. Kontynuują tarło ryby: boleń, jaź, sandacz, ciernik, kleń oraz certa. Rozpoczynają tarło sumy, płocie oraz leszcze i karasie. Trwa ogólny okres ochronny ryb w wodach otwartych. Składa skrzek ropucha zielona, a gody rozpoczyna kumak nizinny. W stawach odbywa gody rzekotka drzewna oraz żaba wodna. Na maj również przypada okres godowy obu naszych nizinnych gatunków traszek – zwyczajnej i grzebieniastej. Z ptaków nad woda usłyszeć możemy teraz, jak miło śpiewa rokitniczka, a już zupełnie pięknie – trzciniak. Dopiero teraz wraca do nas bączek (jego głos przypomina szczekanie psa :) ) i w pośpiechu zakłada gniazdo. Przylatują również szaro – biało- brązowe jaskółki brzegówki, aby w skarpach nadrzecznych zakładać gniazda w koloniach. Pod koniec maja ODLATUJE czajka, jej wędrówki trwają długo, nadlatują teraz do nas osobniki z północy. Składają jaja perkozy dwuczube. Rodzą się teraz właśnie   przemiłe ssaki nieodłącznie związane z wodą – młode wydry.

 

Las– Rozwijają się liście na dębie bezszypułkowym, kwitnie także jawor oraz klon polny. Masowo zakwitają głogi. Obserwujemy skupiska krzewów kwitnących malin oraz trzmieliny. W runie leśnym zakwita marzanka wonna oraz poziomka. Kwitnie oryginalna cieniolubna roślina – czworolist pospolity, a ostrym zapachem czosnku daje o sobie znać czosnek niedźwiedzi. Zakwita konwalijka dwulistna oraz jaskier kosmaty. Teraz właśnie masowo zakwitają drzewa, stanowiące podstawę boru szpilkowego: sosny, świerki i jodły. W runie boru kwitnie masowo borówka czernica oraz typowa dla suchszych borów sosnowych borówka brusznica, zakwitająca małymi prześlicznymi różowymi kwiatkami. Kwitną leśne storczyki – listera sercowata oraz żłobik koralowy, a także oba gatunki podkolanów – biały i zielonawy. Miejscami uderzają w oczy żółte plamy kwitnących żarnowców. W borach mieszanych masowo kwitną słodko pachnące konwalie majowe, a na niebiesko zakwitają orliki pospolite. Już z daleka widzimy żółte kwiatki janowca ciernistego. Pojawiają się pierwsze majowe – wiosenne owocniki borowików szlachetnych. Obserwujemy chrząszcze biegaczowate – tęcznika liszkarza oraz tęcznika mniejszego. Trwa godowy lot korników. Odbywa się rójka chrabąszcza majowego. W maju przylatuje do naszych lasów dopiero przepiękna złoto – czarna wilga oraz również powraca z Afryki błękitna kraska. Gile składają błękitne jaja, a w zaroślach rozbrzmiewa śpiew słowika. Jaja składa oryginalny nocny ptak żywiący się ćmami – lelek kozodój, przenoszący jaja w dziobie z miejsca na miejsce, jaja znaleźć można w gniazdach dudka i dzięciołka – najmniejszego polskiego dzięcioła. Budzą się ze snu zimowego smużki, przychodzą na świat młode tchórze. Także przychodzą na świat małe sarny oraz jelenie.

 

Góry – przekwitły już krokusy. Wszędzie kwitnie fiołek dwukwiatowy oraz urdzik karpacki, zakwitają przetaczniki karpackie. Trwają gody traszki górskiej. Samiczki pliszki górskiej składają jaja, jak również znakomity lotnik i nurek o piórkach w kolorze gorzkiej czekolady – wesoły pluszcz. Jaja znajdziemy także w gniazdach dzięciołów trójpalczastych o żółtych berecikach, także płochaczy halnych. O tej porze rodzą się młode żbiki – podlegające CAŁKOWITEJ ochronie.

 

 

Kwiecień - pierwsza połowa miesiąca

 

 

Rośliny - Wokół domu kwitną różowe migdały karłowate i żółte forsycje zwisłe. Zaczynają też kwitnąć jasnota biała i drobne białe kwiatki stokrotek pospolitych. Na polach kwitnie obficie drobniutka biała wiosnówka pospolita, ciemnobłękitny przetacznik trójlistkowy, a także masowo zakwita niezapominajka piaskowa. Szybko przekwita złoć łąkowa, zakwitają masowo chwasty – tasznik pospolity, pachnące czosnkiem tobołki polne oraz rdzawoczerwone wiechy szczawiu polnego. Na łące wśród wczesnowiosennych kwiatków przeważają barwy biała i żółta. Mokre łąki złocą się od masowo kwitnących kaczeńców, a bielą się – lub są bladoliliowe - od dywanów rzeżuchy łąkowej. Na torfowiskach szuwarowo – turzycowych teraz właśnie zakwita turzyca zaostrzona i sztywna, a inne rośliny torfowiskowe zielenią się na razie liśćmi – pałka wodna , szczaw lancetowaty i manna mielec. Na suchszych miejscach torfowisk kwitną wierzby: najwcześniej wierzba szara - na bezlistnych gałązkach krzewów ukazują się duże szare jedwabiste kotki. Kwitnie tez wierzba uszata i wierzba rokita. W lasach zakwita różowo chroniony krzew – wawrzynek wilczełyko. Spotykamy także niebieskie kwiatki barwinka pospolitego oraz brązowe kopytnika. W lasach kwitną też masowo ciemnofioletowe fiołki wonne i czerwono fioletowe leśne; szafirowo czerwone miodunki oraz żółte ziarnopłony wiosenne. Kwitną piękne białe zawilce gajowe. oraz złociste zawilce żółte. Jeszcze przed rozwinięciem się liści kwitnie jesion wyniosły, a w borach mieszanych – brzoza brodawkowata.

Owady – trwa lot pięknego motyla wiosennego rusałki wierzbowca. W lasach masowo wychodzą z zimowych kryjówek chrząszcze z rodziny biegaczowatych. Odbywa się rójka korników drukarzy oraz tycza cieśli – chrząszcza z rodziny kózkowatych.

Ryby – kończy się tarło pstrąga tęczowego, lipienia, szczupaka, okonia i głowacza. Trwa tarło jazgarza ogóle kwiecień jest początkiem wiosennego tarła ryb, poprzedzonego wiosenna wędrówką ryb w górę rzek. Pamiętajmy, że od 15 kwietnia rozpoczyna się ogólny okres ochronny ryb. Zaczyna się okres tarła piskorza – samiczki składają aż po 70 000 – 150 000 ziaren drobnej ikry, umieszczając ją na roślinach wodnych. Również rozpoczyna tarło ciernik – jedyna nasza rybka budująca gniazdko, oraz jesiotr – bardzo rzadka ryba w naszych wodach.

Płazy – trwa dalej okres godowy i składanie skrzeku przez żaby trawne i moczarowe, oraz grzebiuszki ziemne.

Ptaki – składa jaja samica gawrona, a kawka zaczyna budować gniazdo. Szczygły przenoszą się z pól do ogrodów, a zięba buduje gniazdo. Zakłada tez gniazdko grafitowy kopciuszek, najczęściej pod dachem i wije je z korzonków i źdźbeł. Przylatuje teraz już większość bocianów białych, samce od razu przystępują do reperacji starego gniazda, lub zakładają nowe; samice składają 3-5 jaj. Na polach trwają w najlepsze toki dropia. Łąki zasiedla przylatująca teraz pliszka żółta. Nad bagnami tokują samce szlamnika rycyka – to one właśnie wydrapują dołek na gniazdo, w którym samice znoszą 3-5 oliwkowych jaj. Nad wodami ćwierkają już potrzosy, i wraca z Afryki rokitniczka – budując gniazdko wśród roślin nadbrzeżnych. Drapieżna kania czarna składa już jaja, i trwa okres godowy bąka – często słyszymy jego głos, przypominający ryk krowy i to znak, ze niebawem pojawia się w gniazdach z zeschłych badyli bladoseledynowe jaja tego ptaka. Również teraz trwają toki kokoszek wodnych – a w gniazdach niebawem dostrzec będzie można brązowe jaja tego ptaka. W lasach wrony znoszą już zielonkawe jaja, składa żółtawe jaja sójka. Sroka składa tez zielonkawe w brunatne kropki jaja. Gnieżdżące się u nas gile przenoszą się do lasów i przystępują do budowy gniazd. Zakłada tez teraz leśne gniazdko mysikrólik – najmniejszy polski ptak – no, może z wyjątkiem swojego kuzyna, zniczka, z którym różnią się paseczkiem na głowie - mysikrólik ma paseczek żółty, a zniczek – pomarańczowy.  Zakładają tez gniazda leśne sikory – sosnówka i czubatka – oraz najmniejsza polska sikora – biały raniuszek. Zaczyna śpiewać drozd śpiewak – konkurent słowika rdzawego – którego jeszcze teraz nie słychać. W górach w świerkach zakłada gniazdo orzechówka – ptak z rodziny krukowatych, przylatuje siwerniak, pliszka górska opanowuje coraz wyższe rejony gór, jaja składają sowy włochate.

Ssaki -  łasice rodzą 3-8 młodych malutkich łasiczek... Na łąkach liczne kretowiska świadczą o tym, ze kret poszukuje pokarmu. Również gdy ziemia przeschnie i nastaną ciepłe dni, wychodzi ze swej norki suseł. W lasach rodzą się teraz młode kuny leśne, gronostaje i budzą się ze snu zimowego koszatki. Rodzą się młode dziki i wilki. W górach niedźwiedzie opuszczają zimowe legowiska, na początek samce, gdyż malutkie misie urodzone w styczniu są jeszcze naprawdę malutkie...
 

 

Polskie przysłowia na kwiecień

 

Choć i w kwietniu słonko grzeje, nieraz pole śnieg zawieje.

Gdy Marek z deszczem przychodzi, posuchę w lecie rodzi.

Gdy na Wojciecha rano plucha, do połowy lata będzie ziemia sucha.

Gdy w końcu deszcz rosi, błogosławieństwo polom przynosi.

Grzmot w kwietniu dobra nowina, już szron liści nie pościna.

Jak deszcz w świętego Marka, będzie ziemniaków tylko miarka, a gdy w Marka pogoda, na ziemniaki uroda.

Jak długo żaby przed Markiem rechoczą, tak długo deszczu po Marku nie zoczą.

Jak na święty Wojciech rosa, to siej dużo prosa.

Jeśli pszczoły w kwietniu nie latają, to długie chłody zapowiadają.

Kiedy grzmi na świętego Wojciecha, rośnie rolnika pociecha.

Kiedy Marek przypieka, człek jeszcze na ziąb ponarzeka.

Kiedy Marek skwarem zieje, w maju kożuch nie dogrzeje.

Kiedy w kwietniu słonko grzeje, rolnik nie zubożeje.

Kiedy w kwietniu słonko grzeje, rolnik nie zubożeje.

Kiedy w Wielki Piątek pada, suche lato deszczyk ten nam przepowiada.

Kto na wiosnę pracuje, w zimie wozy ładuje.

Kwiecień – plecień, bo przeplata, trochę zimy, trochę lata.

Kwiecień ciepły, chłodny maj, mokry czerwiec, Boże daj.

Kwiecień ciepły, mokry maj, będzie żyto jako gaj.

Kwiecień co deszczem rosi, wiele owoców przynosi.

Kwiecień gdy deszczem plecie, maj ustroi w kwiecie.

Na świętego Justyna siew się w polu zaczyna.

Na świętego Urbana wszystka rola zasiana.

Na świętego Wojciecha w polu radość, uciecha.

Po Urbanie chwile jakie i lato takie.

Pogody kwietniowe, słoty majowe.

Sprzyja nam rok, gdy kwiecień wilgotny, nie bardzo słotny.

Śnieg kwietniowy – trawie i koniowi zdrowy.

Świętego Marka – ostatek grochu do garnka.

Święty Izydor wołkami orze, a kto go poprosi – to mu dopomoże.

W dzień Wojciecha świętego ptaki przylatują jego.

 

 

zebrała

Joanna

Marzec – fenologia

3 dekada miesiąca

 

Rośliny – Zwykle w tej dekadzie miesiąca zaczynają kwitnąć fiołki wonne i różnobarwne odmiany pierwiosnków. Z drzew i krzewów w parkach i przy drogach zakwitają te, których kwiaty rozwijają się przed liśćmi. Na nagich gałązkach derenia jadalnego pojawiają się małe baldaszki żółtych kwiatów. W ten sam sposób rozkwitają wiązy, topole i wierzby oraz morele. Pękają grube pąki wiązów i wysypują się z nich wiszące na długich szypułkach brązowo czerwone kwiatki. Teraz właśnie dojrzewają owoce bluszczu pospolitego – czarne jagody. W koronach sosen otwierają się szyszki i wysypują się z nich oskrzydlone nasionka. Zakwitają złocistożółte pierwiosnki lekarskie. Na mokrych lakach nad brzegami płytkich wód pojawiają się siarkowożółte kaczeńce – knieć błotna. Kwitnie śnieżyca wiosenna, nieco większa od przebiśniegów, a w cienistych lasach liściastych i w zaroślach pojawiają się niepozorne, niebieskie kwiatki przylaszczki pospolitej. Rozkwita na różowo chroniony krzew – wawrzynek wilczełyko.

 

Owady – W pierwsze ciepłe dni marcowe wychodzi z zimowych kryjówek kowal bezskrzydły, możemy go zobaczyć na dróżkach, pod drzewami i na korze drzew. Jako pierwszy motyl pojawia się rusałka wierzbowiec. Pojawiają się pierwsze biegaczowate i biedronki. Zjawia się korowiec sosnowy, pluskwiak, który przezimował w ściółce.

 

Ryby – Wylęgają się łososie i pstrągi strumieniowe.

 

Płazy – Ze snu zimowego budzą się żaby trawne i rozpoczynają gody, jak również grzebiuszki ziemne.

 

Ptaki – Z końcem miesiąca przylatują zięby, zimujące na południu. Kos zakłada gniazda z trawy i korzonków roślin, umieszczając je na belkach, rynnach, drzewach i wśród pnączy. Na polach widać gawrony i szpaki, wyjadające pędraki i drutowce. Zaczynają śpiewać trznadle, zakładające gniazda na ziemi pod krzewami. Wracają żurawie, wodniki, bekasy, szlamniki rycyki, brodźce krwawodziobe. Nad zarośniętymi brzegami jezior i rzek przystępuje do budowy gniazda, podobnego do rękawicy lub retorty,  remiz. Zawiesza je nad wodą, na gałęzi wierzby. Ożywiają się zimorodki, zakładające gniazda ziemne w norkach na stromych brzegach wody, podobnie jak jaskółka brzegówka. Na nasze wody wracają łyski, przylatują mewy śmieszki, skupiając się na większych jeziorach.  Na wodach spostrzegamy już kaczki krzyżówki, cyranki i cyraneczki. Gęsi gęgawy składają już jaja. Gniazda w kształcie okrągłych koszyków z gałązek i chrustu - budują już także sroki. Zakłada gniazdo kormoran czarny, często zajmując i ulepszając zeszłoroczne gniazdo.

 

 zebrała

Joanna

 

Przyroda polska w marcu

I połowa marca w fenologii polskiej

MARZEC Mówią – że w nim jak w garncu, nieustanna zmiana. Słońce grzeje w południe, mrozik szczypie z rana, a do tego jeszcze przelatują deszcze...

1 marca słońce wschodzi o 6.23, zachodzi ok. 17.15. Długość dnia wynosi więc już blisko 11 godzin. Marzec jest u nas miesiącem o bardzo zmiennej pogodzie. W polskiej fenologii nosi nazwę przedwiośnia. Widać wyraźne przygotowania do okresu wiosny. Zakwita śnieżyczka przebiśnieg, śnieżyca wiosenna i krokusy, dzięki nagromadzonych w cebulach zapasom pokarmów. Pokazują się drobniutkie kwiatki tasznika i zakwita gwiazdnica pospolita. W marcu z naszych pól znikają resztki śniegu, odkrywając czarne zorane zagony oraz zielone płaty ozimin. Na podmokłych polach i ugorach wyrastają już pędy zarodnikowe skrzypu polnego. Na polach gliniastych pojawiają się jasnożółte koszyczki podbiału, jeszcze przed rozwinięciem się liści. Na łąkach, suchych i wystawionych ku słońcu miejscach kwitną pięciorniki piaskowe. Nad wodą ukazują się bazie na czerwonych gałązkach wikliny czyli wierzby purpurowej oraz wierzby wiciowej – witwy. Zaczynają sie pojawiać popularne kaczeńce, czyli knieć błotna. Odbywają tarło ryby: pstrąg tęczowy, szczupak, głowacz, jak również lipień, okoń i jazgarz. Wylegają się łososie i pstrągi strumieniowe. Zakłada już gniazdo i składa jaja makolągwa, na drzewach lub krzewach iglastych. Najwcześniej zaczyna śpiewać dzwoniec – pierwszy śpiewak ogrodowy. Przylatuje pliszka siwa i zakłada gniazdo na drzewie, pod dachem lub w skrzynce. Także wytrzymały na zimno kopciuszek już jest z nami! Sikory bogatki łączą się w pary. Na polach skowronki, które wróciły w końcu lutego, tworzą pary i zajmuję swoje tereny. Samce kuropatw staczają teraz walki o tereny lęgowe. Odbywają się już toki dropi, odbywających piesze wędrówki po polach. Gdy łąki nie zielenią się jeszcze, przylatuje świergotek łąkowy. Na tereny łowieckie wraca kania czarna i zakłada gniazdo na drzewie, często wykorzystując stare gniazdo czapli. Gdy tylko ruszą lody, wraca błotniak stawowy – a gniazda buduje przy ziemi, w zaroślach. Czaple także wracają wcześnie, nawet, gdy wody jeszcze pokrywa lód. Przylatuje bąk. Charakterystycznym ptakiem dla terenów nadwodnych i podmokłych jest czajka. Ten spory, kolorowy ptak buduje gniazdo na ziemi, w zagłębieniu wyścielonym trawą. Przylatują także cyranki i cyraneczki. Na wysokich nadwodnych drzewach zakłada gniazdo kormoran czarny. W marcu nasze piwnice opuszcza gacek wielkouch i od tego momentu towarzyszy nam wieczorami i nocą, łowiąc owady. Krety, gdy tylko ziemia rozmarza, wysuwają się ze swych legowisk. Pamiętajmy, że kret jest pożyteczny, żywi sie pędrakami chrabąszcza i drutowcami, objęty jest ochroną, mimo, że czynie czasem niejakie szkody w naszych ogródkach.

Polskie marcowe przysłowia:

Czasem w marcu zetnie wodę w garncu. Czego nie dokaże marzec, dokaże kwiecień. Czterdziestu męczenników jakich, będzie czterdzieści dni takich. Gdy bocian na święty Józef przybędzie, to śniegu już nie będzie. Gdy marzec mglisty, w lecie czas dżdżysty. Gdy na Józka bociek siądzie, mrozu więcej nie będzie. Gdy w marcu burza z grzmotem, miesiąc pogodny potem. Gdy w marcu od południa ryknie, wielki ci z tego urodzaj wyniknie. Ile mgieł w marcu , tyle deszczów w czerwcu. Jak po Benedykcie ciepło, to i w lecie będzie piekło. Jeśli w święty Kazimierz pogoda, to na kartofle uroda. Kiedy w marcu deszczu wiele, nieurodzaj zboża ściele. Marzanna ze wsi, boże latko do wsi. Marzec czy słoneczny, czy płaczliwy, listopada obraz żywy. Marzec zielony niedobre plony.

Zebrała Joanna

 

 

 

Przyroda polska w lutym

 

LUTY

 

Często w nim bywają jeszcze mrozy trzaskające.

Za to jest w calutkim roku, najkrótszym miesiącem...

Jerzy Ficowski

 

W ciągu lutego dzień wydłuża się o blisko 2 godziny. Słońce zachodzi więc około godziny 17.13.

Luty jest ostatnim fenologicznym miesiącem zimy – nazywany jest też często spodzimkiem.

 

W naszych warunkach klimatycznych bywa często najdokuczliwszy, lecz pod koniec miesiąca, o ile nie panują silne mrozy, zaczyna się już ożywienie wśród ptaków.

Zwykle pod koniec lutego wraca do nas z Europy południowej skowronek, a kuropatwy tworzą pary, które utrzymują sie co najmniej do końca lata. Ożywienie panuje w najlepsze wśród ryb – do końca lutego odbywa sie tarło miętusa, pstrąga tęczowego, szczupaka i głowacza.

Zwykle już w lutym wraca do nas z zachodu łabędź niemy; przylot odbywa się zazwyczaj parami. Łabędzie zajmują tereny lęgowe jeszcze przed roztopami, przy czym każda para, broni zaciekle swego miejsca. Samce bezustannie patrolują miejsce przeznaczone na gniazdo, zakładane w trudno dostępnych i osłoniętych miejscach, nad wodą, często na wysepkach.

W lutym można usłyszeć głośne gęganie i dostrzec długie klucze powracających gęsi gęgaw, zdążających na północny wschód. Podobnie gęsi zbożowych. Gniazda zakładane są wśród starych trzcin, budowane z suchych badyli i liści. W końcu lutego przylatują kormorany. Zaczynają się przeloty wron, które potrwają do kwietnia. W lutym gotowe jest już gniazdo kruka, budowane na wysokich drzewach z gałązek i chrustu. Dzięcioł zielony pojawia się w miejscach, gdzie założy gniazdo (stara dziupla). W końcu lutego samica puszczyka składa 3-4 jaja na dnie dziupli. Przylatuje sokół pustułka, wykorzystując stare gniazda wron. Budzą się ze snu zimowego niektóre ssaki, np. borsuki.

 

Przysłowia:

Gdy ciepło w lutym, zimno w marcu bywa, długo trwa zima, to rzecz niewątpliwa.

Gdy luty ciepły i po wodzie, wiosna późno nastąpi i będzie po chłodzie.

Gdy luty z wiatrami, rychła wiosna przed nami.

Gdy mróz w lutym ostro trzyma – wtedy już niedługo zima.

Gdy w lutym wiatry północne wieją, są urodzajów nadzieją.

Gdy w początku lutego burze i śniegi, początek wiosny już niedaleki, ale gdy słońce ciepło świeci, wiosna tak prędko nie przyleci.

Kiedy luty – obuj buty.

Luty gdy wiatrów i mrozów nie daje, prowadzi rok słotny i nieurodzaje.

Luty stały – latem upały.

W lutym aura burzliwa, wiosna rychliwa.

W lutym gdy zagrzmi od wschodniego boku, burze i wiatry walne są w tym roku.

W lutym wody wiele, w lecie głodne i ciele.

 

zebrała Joanna

 

Nowy Rok w przyrodzie

 

Fot. G.P., zima w Beskidach

Co Nowy Rok nakaże, to wrzesień pokaże.

Gdy na Nowy Rok plucha, ze żniwem będzie pokuta.
Noworoczna pogoda słońcu w lecie sił doda.

Nowy Rok pogodny, zbiór będzie dorodny.
Nowy Rok jaki, cały rok taki.

Nowy Rok nastaje, każdemu ochoty dodaje.

Nowy Rok pogodny, zbiór będzie dorodny.
Do Trzech Króli od Nowego Roku przybyło dnia o baranim skoku.

 

Pierwszego stycznia słońce wschodzi około 7.45, zachodzi około 15.34. dzień trwa więc blisko 8 godzin. W ostatnim dniu stycznia wschód słońca przypada na 7.19, a zachód na 16.21. Dzień w ciągu tego miesiąca wydłuża się o blisko 5 kwadransów , czyli 1 godzinę i 15 minut. Styczeń jest u nas jednym z najzimniejszych miesięcy w roku. Odznacza się również bardzo dużą sumą opadów śniegu. Wszystkie wody są skute lodem. W latach o wyjątkowo łagodnych zimach większe rzeki nie zamarzają. Znikają już nasiona z drzew. Drzewa szpilkowe zachowują nadal brudnozieloną barwę. Na bezlistnych drzewach i krzewach widzimy pąki, tak charakterystyczne dla poszczególnych gatunków i odmian. Wśród zwierząt w ogrodach panują niepodzielnie ptaki. Nawet w styczniu, gdy panują duże mrozy, przylatuje wiele ptaków z północy, gdzie jest w tym czasie jeszcze mroźniej. Najwięcej ptaków jednak spotykamy wśród zabudowań, gdzie i chłód mniejszy i o pożywienie łatwiej. Obok sikor najczęstszym gościem  w ogrodach jest dzwoniec. W czasie mrozów do wróbla przyłącza się mazurek. Gdy następują mrozy, zimujące u nas zięby przenoszą się do ogrodów i parków. Dzierlatki podchodzą pod same zabudowania. W ogrodach i parkach nietrudno natknąć się na stada raniuszków. Obserwujemy stadka sikorek bogatek i sikor modrych. W czasie dużych mrozów, gdy gałęzie drzew pokrywa szron,  giną masowo sikory. Nawet w czasie największych mrozów rozbrzmiewa piękny śpiew strzyżyków. Stadka dropi zjawiają się na polach, gdzie ich nie było latem, trzymają się plantacji rzepaku ozimego. Często wśród zabudowań miejskich spotkać można krogulce, polujące na wróble. Młode drzewka w sadach, ogrodach i szkółkach, ogryzane są przez nornicę rudą, jak również przez króliki i zające. W piwnicach spotkać można zimującego nietoperza gacka wielkoucha. Monotonię krajobrazu polnego ożywiają ptaki; spotkać można nawet kruka i stada żerujących gawronów. Łąki w ciągu zimy przysypane są śniegiem, obeschnięte, szare i zrudziałe liście i źdźbła traw przykrywają zimujące przy ziemi pączki trwałych roślin. Często spotykamy tropy zająca czy charakterystyczne odciski nóg ptaków krukowatych. Na torfowisku cała roślinność pogrążona jest w śnie zimowym. Można jednak zbierać żurawinę, a niektóre wodniki, pozostają na torfowisku. W strumieniach i zbiornikach wodnych życie całkowicie nie zamiera. Szczególnie żywotne są ryby (łosoś, troć, pstrąg źródlany) – w styczniu trwa jeszcze ich tarło. Przez cała zimę nad potokami dostrzegamy tęczowe zimorodki, najwspanialszą ozdobę naszego krajobrazu. Wiele łysek zimuje na naszych wodach. W pobliżu zbiorników wodnych spotkać można łatwo na śniegu tropy owadożernego rzęsorka rzeczka. W borach szpilkowych nadejście zimy nie jest tak wyraźne. Zimotrwałe są liście borówki brusznicy i wrzosu, w borach bagiennych czerwienieją duże jagody żurawiny. Żywo zielenią się długie pędy widłaków. W gniazdach krzyżodziobów świerkowych są juz pisklęta, zwraca tez uwagę kucie dzięciołów – zwłaszcza w dni mroźne, słoneczne. Najczęściej jest to dzięcioł duży, rzadziej zielony i czarny. Widujemy też wiewiórkę oraz zające. W styczniu jelenie zrzucają rogi. Nowe zaczną im wyrastać wiosną. W styczniu również rodzą się małe niedźwiedzie.    

 

Joanna

 

Ruszył krajowy program magazynowania CO2 pod ziemią

Informacja prasowa:

Co zrobić z dwutlenkiem węgla emitowanym w gigantycznych ilościach przez przemysł?

Geolodzy uważają, że najlepiej wtłoczyć go pod ziemię – do głębokich poziomów wodonośnych, wyczerpanych złóż ropy i gazu lub nieeksploatowanych pokładów węgla.
Ten pomysł jeszcze do niedawna wydawał się naukową mrzonką, jednak wobec podjętego przez Unię Europejską zobowiązania do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, już wkrótce może być rozsądnym rozwiązaniem dla polskiej gospodarki, opartej w dużej mierze na spalaniu węgla kamiennego i brunatnego.

W przewidywaniu takiej konieczności Ministerstwo Środowiska uruchomiło w lipcu br. krajowy program magazynowania dwutlenku węgla w głębokich strukturach geologicznych. Powołane zostało konsorcjum naukowe ds. realizacji programu. Tworzy je sześć znanych instytucji o wielkim doświadczeniu i dorobku badawczym: Państwowy Instytut Geologiczny,  Akademia Górniczo-Hutnicza, Główny Instytut Górnictwa, Instytut Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią PAN, Instytut Nafty i Gazu i Przedsiębiorstwo Badań Geofizycznych.

Więcej o geologicznym składowaniu dwutlenku węgla, m.in. o działających już na świecie instalacjach przemysłowych oraz polskich doświadczeniach w tym zakresie...

http://www.pgi.gov.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1910&Itemid=1

Spotkanie inauguracyjne konsorcjum odbyło się 14 listopada w siedzibie lidera projektu Państwowego Instytutu Geologicznego w Warszawie. Omawiano strategię przyszłych działań, organizację i podział pracy oraz najpilniejsze sprawy organizacyjne. Powołano Komitet Programowy i Komitet Sterujący, którego przewodniczącym został dyrektor Państwowego Instytutu Geologicznego doc. dr hab. Jerzy Nawrocki.

Informacja poszerzona o pierwszym posiedzeniu konsorcjum...

http://www.pgi.gov.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2014&Itemid=2

Krajowy program sekwestracji CO2 w strukturach geologicznych będzie realizowany w ciągu najbliższych czterech lat. Prace mają charakter badawczo-rozwojowy, a ich wynikiem będzie wskazanie potencjalnych składowisk CO2, spełniających zarówno kryteria geologiczne jak i wymogi bezpieczeństwa. Dla wybranych pięciu składowisk zostanie opracowany program monitoringu przed rozpoczęciem składowania gazu oraz założenia dla monitoringu w czasie eksploatacji składowiska i po jej zakończeniu.

Mirosław Rutkowski

miroslaw.rutkowski@pgi.gov.pl

rzecznik prasowy Państwowego Instytutu Geologicznego

List EkoRadia do rzecznika Państwowego Instytutu Geologicznego:

Do Rzecznika Prasowego PIG,
uprzejmie dziękujemy za informację prasową dot. CO2, którą prawdopodobnie przekazujecie Państwo do wielu odbiorców. Z uwagi na dużą popularność naszej strony www wśród szerokiej opinii publicznej pragniemy zapytać oficjalnie czy można oczekiwać wyczerpującej informacji dot. wykorzystania źródeł energii geotermalnej w Polsce. Wydaje nam się bowiem, że koszty przedsięwzięcia planowanego w Polsce są chyba jeszcze większe od kosztów uruchomienia źródeł geotermalnych. Oczekujemy odpowiedzi którą umieścimy na naszej stronie internetowej.
Z poważaniem
Andrzej Zalewski

 

Odpowiedź rzecznika prasowego Państwowego Instytutu Geologicznego:

Szanowny Panie!

Bardzo dziękuję za list.

Informację, może nie wyczerpującą, ale z pewnością obszerną znajdzie Pan na naszej stronie internetowej w dziale „Energia geotermalna”. Podaję link: http://www.pgi.gov.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1705&Itemid=556

Dostęp do tych materiałów jest publiczny. Zachęcamy do szerokiego korzystania łącznie z pełnymi przedrukami, cytatami i kopiowaniem ilustracji.

Po przejrzeniu wskazanych artykułów z pewnością zorientuje się Pan, że Państwowy Instytut Geologiczny od dawna lat zajmuje się badaniem wód termalnych: bilansowaniem zasobów, określaniem temperatur, wydajności, odnawialności złóż, składu mineralnego, rozprzestrzenienia zbiorników i wszystkimi innymi problemami związanymi z działalnością badawczą w tej materii. Podkreślam: badawczą, albowiem to jest naszym zadanie.

Dlaczego nalegam na to rozróżnienie? Otóż temat „wykorzystanie energii geotermalnej” składa się z wielu elementów, nie tylko natury geologicznej. To przede wszystkim czynniki ekonomiczne, czyli krótko mówiąc: ile trzeba za to zapłacić? O ile, jako geolodzy, możemy dosyć dokładnie odpowiedzieć na pytanie gdzie są wody termalne w Polsce i jaką mają temperaturę, to odpowiedź na pytania ekonomiczne przerasta nasze kompetencje.

Oczywiście, jako świadomi obywatele, promujemy i popieramy z całego serca ideę możliwie szerokiego wykorzystania energii geotermalnej, bo to dobre dla środowiska i konieczne ze względu na zobowiązania unijne. O tym w jaki sposób staramy się pomagać lokalnym społecznościom może Pan przeczytać w artykule „Geotermia: Jak to się robi w Bukowinie?” http://www.pgi.gov.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1704&Itemid=2

Jednak naszym zdaniem, problem nie leży w geologicznych możliwościach pozyskania energii geotermalnej ale w uwarunkowaniach ekonomicznych. Ciepło geotermalne to wciąż jeden z droższych rodzajów energi, nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Brzmi to jak paradoks, bo przecież wody termalne mamy za darmo (prawie za darmo, bo Skarb Państwa pobiera niewielką opłatę eksploatacyjną) ale niestety, to fakt. Proszę prześledzić historię polskich geotermii – wszystkie borykały się z ogromnymi kłopotami fnansowymi, niektóre bez pomocy państwa zbankrutowałyby (Pyrzyce), niektóre do dzisiaj mają spore problemy (Bańska). Również w Europie geotermia tzw. głęboka rozwija się bardzo powoli. Jest to rodzaj działalności, który wymaga bardzo dużego kapitału początkowego, spłacanego powoli w czasie całej eksploatacji. Rentowność inwestycji jest niesłychania mała. Gdyby było inaczej, to w warunkach wolnego rynku mielibyśmy zarówno w Polsce, jak i w Europie las instalacji geotermalnych, zbudowanych przez wielkie prywatne konsorcja energetyczne jak Vatenfall czy RWE. A przecież tak nie jest.

Naszym zdaniem bez pomocy państwa będzie bardzo trudno uzyskać postęp w zagospodarowaniu energii geotermalnej. A pomoc państwa jest decyzją polityczną, i dlatego to do polityków proponowałbym kierować w pierwszym rzędzie apele o szersze wykorzystanie tej przyjaznej naturze energii. Państwowy Instytut Geologiczny swoją część pracy wykonuje, mam nadzieję dobrze, ale klucz do rozwiązania problemu leży gdzie indziej.

Pozdrawiam

Mirosław Rutkowski   

SOPO, czyli osuwiska pod specjalnym nadzorem

W Polsce osuwiska rzadko trafiają na pierwsze strony gazet. Jednak i w naszym, nizinnym głównie kraju, są regiony gdzie to zagrożenie jest stale obecne a w „latach mokrych” przybiera rozmiary klęski żywiołowej. To przede wszystkim Karpaty, doliny wielkich rzek nizinnych i klifowe wybrzeża Bałtyku. Osuwiska występują także sporadycznie na pojezierzach Mazurskim i Pomorskim, w Sudetach, Górach Świętokrzyskich, na Wyżynie Lubelskiej oraz Roztoczu.

Ocenia się, że na całym świecie straty spowodowane ruchami masowymi gruntu, przekraczają dwudziestokrotnie te, które są skutkiem trzęsień ziemi. Problem jest zatem poważny, tym bardziej, że w dobie zmieniającego się klimatu gwałtowne opady, a one zazwyczaj uruchamiają zbocza, mogą się zdarzać coraz częściej.

Wielka powódź w 1997 r. uruchomiła przeszło 20 000 karpackich osuwisk, w tym dawno zapomniane, uśpione od stuleci. Górskie zbocza ponownie ruszyły wiosną 2000 roku, latem 2001 i wiosną 2002. Łączna wysokość strat w latach 2000-2001, w województwach małopolskim i podkarpackim, według ostrożnego szacunku sięgnęła 200 mln zł.

 

fot. Marek Ostrowski; Osuwisko Lachowice (powiat Sucha Beskidzka) uaktywniło się w 2001 roku i od tamtej pory prowadzony jest monitoring powierzchniowy zagrożonego obszaru przy użyciu stacji GPS

 

Osuwisk na ogół zatrzymać się nie da. Można jednak ograniczyć szkody spowodowane ruchem mas ziemi. Jedną z dróg jest stworzenie skutecznego systemu ostrzegania przed zagrożeniami. Taki system pod nazwą SOPO działa od kilku miesięcy w Państwowym Instytucie Geologicznym.

Jego sercem jest cyfrowa baza danych, w której geolodzy Instytutu umieszczają informacje o wszystkich znanych i świeżo odkrytych osuwiskach oraz obszarach potencjalnie niebezpiecznych. Największą zaletą systemu jest jednak publiczny dostęp do informacji za pośrednictwem zwykłej przeglądarki internetowej, bez konieczności zakupu specjalistycznego oprogramowania. Dzięki temu wszyscy zainteresowani – jednostki administracji publicznej, ale również prywatni inwestorzy – mogą przeglądać mapy i opisy osuwisk oraz pobierać inne dane, aktualizowane na bieżąco przez specjalistów Instytutu.

SOPO jest dużym projektem, jednym z największych w dziedzinie geologii, jakie zostały podjęte z inicjatywy Ministerstwa Środowiska. Prace rozpoczęto w listopadzie 2006 roku, zakończenie budowy systemu przewidziano na rok 2016. Obecnie można korzystać z kompletnych danych dotyczących trzech gmin w Karpatach i trzech w Polsce pozakarpackiej. Napełnianie bazy danych jest kontynuowane, trwają badania terenowe i weryfikacja materiałów archiwalnych. Zespół SOPO zapewnia, że w przyszłym roku będzie można przeglądać informacje o osuwiskach we wszystkich gminach Karpat, a w latach następnych – z terenu całej Polski.

Funkcjonalność aplikacji do komunikacji internetowej z bazą SOPO została doceniona przez Kapitułę Konkursu „Innowacja Roku” organizowanego przez Forum Biznesu, pod patronatem Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, Ośrodka Przetwarzania Informacji i Centrum Innowacji FIRE.

13 listopada 2008 roku twórcy programu – Państwowy Instytut Geologiczny oraz firma GIS Partner z Wrocławia – otrzymali zaszczytne wyróżnienie: Laureat Konkursu Innowacja Roku 2008. Uroczystość wręczenia nagród odbyła się Ministerstwie Środowiska w obecności Głównego Geologa Kraju dr Henryka Jacka Jezierskiego i dyrektora Państwowego Instytutu Geologicznego doc. dr hab. Jerzego Nawrockiego. Nagrody odebrali w imieniu swoich firm dr Dariusz Grabowski, koordynator projektu z Państwowego Instytutu Geologicznego i Andrzej Szostek, prezes GIS Partner.

Mirosław Rutkowski

rzecznik prasowy Państwowego Instytutu Geologicznego

Kto widział piorun kulisty?

Fot.: Agencja Orai.lt (Litwa)- Piorun kulisty

Dziękujemy agencji litewskiej Orai.lt za udostępnienie nam tego zdjęcia rzadkiego zjawiska.

Ostatni rok w Polsce i Europie były wyjątkowo burzowy. Niektóre z tych burz okazały się zdecydowanie groźne, tak było również w Polsce. Zwracamy się do naszych korespondentów, słuchaczy z prośbą o przesyłanie rzetelnych i szczegółowych informacji, jeśli spotkacie się z tak zwanym piorunem kulistym. Podajemy opis takiego pioruna i to od naszego eksperta Andrzeja Zalewskiego:

"Widziałem piorun kulisty w Polsce w majątku Czajęczyce koło Waśniowa i Nowej Słupi, czyli pod Górami Świętokrzyskimi, gdzie z uwagi na istniejące w ziemi rud żelaza burze występują często i gwałtownie. Siedzieliśmy przy stole w porze obiadowej około godziny 13. Przy stole znajdowało się kilkanaście osób. Pokój ten sąsiadował z pokojem małym miejscem pracy rządcy. Na ścianie w tym małym pokoju znajdował się telefon, który łączył rządcę z odległym o 3 km folwarkiem, gdzie również znajdowały się zabudowania mieszkalne. Burza rozpoczęła się deszczem, ale niewielkim, W pewnej chwili oślepiającej błyskawicy równocześnie towarzyszył silny grzmot i w tej samej sekundzie od wiszącego aparatu telefonicznego oderwała się ognista kulka wielkości wiśni i przeleciała od małego pokoju do stołowego pokoju w odległości około metra od naszych głów i poleciała do następnego pokoju, gdzie usłyszeliśmy tyko suchy trzask. Po incydencie próbowaliśmy ustalić drogę uderzenia. Rzecz zdumiewająca nie było żadnego śladu po drodze, jedynie przepalił się aparat telefoniczny. Przy dworku w Czajęczycach rosła bardzo wysoka i strzelista topola, na której również nie było śladu uderzenia. Przerażenia zjawiskiem, a było nas kilkanaście osób stwierdziliśmy wszyscy obecność tej dziwnej kulki."

Powyższy opis nie budzi naszych wątpliwości i pochodzi od wiarygodnego świadka.

Warto przy okazji wspomnieć, że obecnie, a więc 60 lat po opisywanym incydencie w dalszym ciągu nauka nie potrafi odkryć pochodzenia piorunu kulistego. W ciągu jednej minuty uderza w kulę ziemską około 2 tyś piorunów. Mamy, więc rocznie 1 mld uderzeń w naszą planetę. Statystyki podają, że dziennie ginie od piorunów 20 osób nie licząc zwierząt porażonych prądem i odratowanych jest od 80 do 100 osób dziennie. Dzisiejsza technika wirtualna pozwala na dokładne rejestrowanie i fotografowanie piorunów. Zdarzają się burze, w których w ciągu 10 minut uderza w ziemię najbliższą nawet 3000 piorunów. Jest to faktycznie widok końca świata. Na szczęście takie burze zdarzają się rzadko i trwają kilka minut.

Przebieg pogody tegorocznej w Polsce, pełen burz i gradobicia, zachęca nas do zwrócenia się do państwa z prośbą i pytaniem: czy widzieliście na własne oczy kulisty piorun? Gdzie to było, kiedy i jak wyglądało zjawisko? Liczymy na rzetelne informacje. Dla autora najciekawszych informacji mamy znakomitą książkę.

"Dnia 4 kwietnia 1997 roku jechałem wraz żona z Puław do Świnoujścia do sanatorium. Trasa biegła przez Bydgoszcz na Szczecin. Przed Stargardem Szczecińskim przed Reczem utworzyła się przed nami długa kolumna tirów blokując cały ruch. Wówczas zdecydowaliśmy ominąć i pojechać drogą  ntej klasy. Nim zdecydowaliśmy minęliśmy miejscowość Wapnicę i skręciliśmy w  miejscowości Suchań na północ przez  Szadzko, Dobrzany, Długie Chociwel z zamiarem na Nowogard i dalej na Świnoujście.
Przed wioską Długie w godzinach popłudniowych nagle zaskoczyła nas ciemna chmura. Błysnęło i w wierzchołkach wysokich topoli, którymi wysadzona była droga zobaczyliśmy świetlistą  kulę lecącą  prosto na nas. Żona krzyczała "hamuj". Ja nie bardzo wiedziałem co się dzieje, myślałem że to jakieś ćwiczenia wojskowe, gdyż byliśmy w okolicach Drawska a pora roku też nie była burzowa gdyż to był pocżtek kwietnia.Kula ta trafiła przed nami w odległości około 30 - 40 metrów w jezdnię. Natąpił wybuch ognia z czarno kłębiącym się dymem tworząc 4-5 metrowy słup, który w krókmi czasie, około 5 minut odsłonił miejsce uderzenia i skaczące małe płomyki, które następnie  wygasły, zostawiając pas wypalonego asfaltu obnarzajc jezdnię z "kocich łbów"  około 3 - 4 metrów. Postalimy chwilę, dokonując oględzin. W powietrzu unosił się intensywny zapach spalonego asfaltu.Dopiero uświadomiliśmy sobie  jak w wielkim byliśmy zagrożeniu. Kula ta była wielkości - bez przesady - około 1,5 do 2 m. Do dziś wspominamy  z wielkim przerażeniem tamto zdarzenie." Podrawiamy.
Edyta i Roman Śliwczyńscy.

Czy to rzeczywiście był piorun kulisty? Jak Państwo myślicie?


Niedzielnik - nowe słowo ?

" wczasy pod gruszą ", mam te przyjemność, że nazwę Wczasy pod gruszą wymyśliłem w 1958 roku.

Korzystając z mego przywileju pomysłodawcy chciałbym w tym miejscu i momencie nadchodzących wakacji ogłosić jeszcze jeden pomysł, ale bez pomocy państwa nie da się go zrealizować.

Nasz codzienny język jest coraz bardziej zaśmiecony. wiemy że język internautów nie musi być oparty o język angielski, więc czy nasze codzienne słownictwo musi brzęczeć obco lub denerwująco. Język polski został utrwalony przez wspaniałych poetów pisarzy, czy językoznawców. Spróbujmy więc "pointernautować" na temat jednego słowa Weekend . Niemcy dali sobie z tym radę. Po prostu mówią wochenende czyli koniec tygodnia. A my? Ogłaszam przetarg na polską nazwę końca tygodnia. Podaję pod rozwagę propozycje podane już przez słuchaczy i sympatyków Ekoradia:

LABÓWKA - pomysł  mój powstał od słowa "laba" - czyli całkowity wypoczynek i relaks z jakiego ludzie korzystają w tych dniach wolnych od pracy. Myślę, że  będzie to bardziej swojskie i polskie jak inne określenia używane do tej pory (Maria Siewko)

NIEDZIELNIK - czas, który nie dzieli,

ZAPIĄTEK

SIELANKA TYGODNIA

LABA ŚLĄSKA ,

ŚWIĄTEK

NIEZAPOMINAJKI

Co Państwo na ten temat sądzą?...napisz

Poniżej niektóre Państwa odpowiedzi: Dziękujemy i czekamy na dalsze opinie.


Szanowny Panie Andrzeju

Jest rok języka polskiego, więc może warto wylansować nowe słowo

Niedzielnik - czas, który nie dzieli, zaczyna się w piątek wieczór i zmierza do niedzieli, (pierwszego dnia tygodnia)

Słowo to ma jeszcze jedna zaletę: jest praktyczne, bo ma wszystkie litery międzynarodowe (można go na przykład wysyłać przez SMS)


Nam się wydaje, że każdy tworzony nowy wyraz musi zdecydowanie i jednoznacznie kojażyć się z czymś czemu chcemy nadać nową nazwę i na dodatek musi b. ładnie brzmieć. To nie znaczy, że nie należy dbać o piękno naszej mowy, ale jednocześnie nie wolno bezmyślnie i ślepo przejmować obcych nazw, bo nic nam naszego nie pasuje. Przesadnie i bezkrytycznie chwalimy wszystko co zachodnie nie zdając sobie sprawy, że nie zawsze tam bywa ładnie. Podam przykład; kiedy pierwszy raz podróżowałem po Francji to wszystkie nazwy miejscowości nic mi nie mówiły, ale przetłumaczone niektóre delikatnie mówiąc były dziwne. Ale żadnemu Francuzowi nie przyszło do głowy, że to brzydkie.
W naszej mowie występują wyrazy i nazwy, które po głębszej analizie mogą wzbudzać dziwne skojarzenia. Ponieważ od dziecka używamy tych słów, wobec tego nic nas nie razi, czyli przyzwyczajenie zrobiło swoje.
Tym wstępem chciałem powiedzieć, że nie trzeba komplikować sprawy, ale zdecydowanie należy rozpocząć głośną kampanię podpierając się ustawą nakazującą przywracanie polskich nazw firm, sklepów itd.
Trzeba powstrzymać głupotę i przywrócić świadomość. pozdrawiam szanowną Redakcję w tym p. Andrzeja Zalewskiego S.Ż.


NIEDZIELNIK TO DOSKONAŁY POMYSŁ, PANIE ANDRZEJU! TRZEBA TO WDROŻYĆ W NASZĄ CODZIENNĄ MOWĘ


Szanowny Panie Andrzeju
Proponuję nazwać te szczególne dni tygodnia słowem
N I E Z A P O M I N A J K I
skojarzeń może być wiele, ale najważniejsze to te , że takie dni powinny być niezapomniane, że pośród niezapominajek oraz że nazwa będzie pochodzić od Inicjatora Niezapominajek
Serdecznie pozdrawiam
Grzegorz K z Bydgoszczy.


Dobry wieczor drogi Panie Andrzeju,
Przeczytalam cos o weekendzie i o polskiej nazwie.
Powiem jak sie nazywa koniec tygodnia po litewsku "SAVAITGALIS" -
savaite - tydzien - tak jak po angielsku - week - tydzien
galas - koniec,koncowka. - " - _"_ - and - koniec
A my zartem mowimy "JAKI PIATEK TAKI SWIATEK'
--------------------------------------------------------------------------------------------
wiekszy cyrk u nas litwini wymyslili w MACDONALDZIE" pisza nazwy potraw w litewskim brzmieniu:
np. Hamburger - MIESAINIS" to smiesznie sie tlumaczy - "MIESIEN"
lub "CHISBURGER" - "SURAINIS" - "SERNIANIK"
Litwini wszystko chca pisac w jezyku narodowym...
---------------------------------------------------------------------------------------------
a taki jeszcze wierszyk o bartkowym tygodniu:

WE CZWARTEK URODZIL SIE BARTEK
W PIATEK WLAZL W KONTEK
W SOBOTE ROBIL ROBOTE
W NIEDZIELE BYL W KOSCIELE
W PONIEDZIALEK SKROBAL WALEK
WE WTOREK SZYL WOREK
W SRODE GOLIL BRODE
WE CZWARTEK UMARL BARTEK i t.d.
------------------------------------------------------------------------------------------------
Zyczymy milego swiatku.

Danusia z Rodzina

Biotopping

Ekoradio propaguje Dziedzina w Polsce zupełnie nie znana, która warta jest szerokiego upowszechniania, jest ona niewątpliwie związana z codzienną higieną naszego życia, a jej początek dał postęp techniczny. Powszechnie stosujemy monitoring, który dzięki komputerom umożliwia ciągłe obserwowanie. Okazało się, że takie ciągłe obserwowanie organizmu ludzkiego doprowadziło do wielu zaskakujących spostrzeżeń i odkryć. Skoro możemy u człowieka zainstalować urządzenie pozwalające na ciągłe notowanie temperatury ciała, rytmu i pracy serca, oddechu itd., to można w sposób bardzo skuteczny przy pomocy biotopingu doradzać jak żyć lepiej w zgodzie z naturą jak dbać o zdrowie w warunkach uszkodzonego uszkodzonego zanieczyszczonego środowiska, jak dostosować się do długich podróży samochodem czy pociągiem, jak wreszcie odkryć osobiste a więc własne rytmy organizmu, którym dysponujemy. Te pytania prowadzą do ciekawych i zdumiewających odkryć np. wiemy że godzina podania lekarstwa podwyższa, albo obniża skuteczność tego lekarstwa. Wiemy również co może jest obserwacją powszechnie znaną od wielu lat , że dzielimy się na ludzi dziennej i nocnej aktywności i rytmu tego nie zmieni żadna mocna kawa czy kieliszek alkoholu. Na naszych stronach podawali w następnych tygodniach sposoby wykorzystywania tej nowej wiedzy, którą nam przybliżył komputer. Oczywiście w prognozach Ekoradia od 15 lat kojarzymy właśnie nasze zdrowie z biotopingiem.

Echa Leśne

 

Pszczoły

W trudnych dniach nietypowej pogody zimowej warto przypomnieć każdemu, iż dzieci słońca, czyli pszczoły produkują wśród różnych miodów również miód lipowy albo lipcowy. Pochodzi on z nektarów znanych nam wszystkich zasłużonych lip polskich. Spróbujmy przekonać Państwa, iż lipy w naszym krajobrazie zawsze odgrywały wielką rolę jako drzewa szczególnie cennego pożytku pszczelego, utrzymujące przy życiu liczne roje. Dziś, kiedy gwałtownie spada pogłowie pszczół stoimy wobec nie tylko spadku produkcji miodu, ale przede wszystkim wobec kłopotów z zapylaniem kwiatów wielu upraw dzikich i rolniczych. Bez pszczół nie będzie nam służyła przyroda swymi owocami. Stąd apelujemy o to, aby wszędzie gdzie można wczesną wiosną sadzone były w Polsce lipy. Lipy dają pszczołom nektar, a pszczoły z tego pożywienia przygotowują lekarstwo, tak ważne właśnie teraz w dniach dziwnej i zdradliwej pogody.

Każdego wieczora zimowego do pół szklanki bardzo ciepłej wody przegotowanej wciskamy pół cytryny i dodajemy łyżkę miodu lipowego. Ten napój zostawiamy na  noc i wypijamy po przebudzeniu następnego dnia. Polecamy to lekarstwo skuteczne i pozbawione dodatków chemicznych.

Biorytmy

Specjalnością Ekoradia są opisowe i autorskie prognozy obejmujące codziennie kojarzenie przebiegu pogody ze stanem naszego zdrowia oraz biorytmami przyrody. 15 lat nadawania Ekoradia utwierdziły nas w przekonaniu, że właśnie takie skojarzenie budzi zainteresowanie Radiosłuchaczy Polskiego Radia. Jak wiadomo, Jedynka radiowa, czyli radio publiczne, właściwie od początku swego istnienia specjalizuje się w nadawaniu prognoz pogody. Tylko w Jedynce radiowej mamy obszerny serwis prognoz dla kierowców oraz dla marynarzy i rybaków na morzu, a także Ekoradia, które ma charakter bardziej osobisty i autorski redaktora Andrzeja Zalewskiego.

Zainteresowanie Ekoradiem wiąże się prawdopodobnie z naszą powszechną obserwacją, iż pogoda, a także przebieg wegetacji całej roślinności ma bezpośredni wpływ na nasze zdrowie. Naukowcy potwierdzają, iż w Europie i w Polsce przybywa ludzi uczulonych na pogodę: jeszcze 50 lat temu była to grupa oceniana na około 15% populacji ludności. Dziś przyjmujemy, iż w Polsce uczulonych na pogodę jest około 60% populacji. To uczulenie wiąże się oczywiście z czasem i okresami pylenia kwiatów, drzew, krzewów i całej roślinności. Tak zwany "sienny katar" zdarza się bardzo często, zwłaszcza w godzinach porannych, a także przy suchej, słonecznej pogodzie w godzinach południowych. Trudno jest określić przyczyny tych uczuleń, bowiem prawdopodobnie wzrastają też nasze uczulenia na skutek długotrwałego pobierania określonych farmaceutyków i powszechnych w użyciu różnokolorowych "pigułek".

Kardiolodzy zgodnie stwierdzają, iż wahania ciśnienia atmosferycznego mają bezpośredni wpływ u chorych na pracę całego serca oraz ciśnienie tętnicze.

Prosimy słuchać Ekoradia.

Cechy ulewy i burzy

(KALENDARZ LEŚNY 1926)

•  Jeżeli chmury kłębiaste szybko rosną, występując w formie wałów spiętrzonych o wierzchołkach dosięgających wielu kilometrów, oraz gdy spód ich ma kierunek poziomy, to należy oczekiwać burzy z deszczem

•  Gdy taka bardzo wysoka chmura kłębiasta zamienia się w chmurę burzową, z której części górnej wychodzą promieniście chmury pierzaste, lub której część górna rozchodzi się kształcie grzyba, to, w razie znaczniejszych wilgotności bezwzględnych powietrza, należy oczekiwać gradu.

•  Gdy rano lub w ciągu dnia widoczne stają się "baranki", lub gdy ku wieczorowi podnoszą się chmury kłębiasto-warstwowe, to można oczekiwać burzy w ciągu nocy.

•  Gdy w ciągu dnia letniego i jasnej pogody chmury mają przeważnie charakter warstwowo-kłębiasty (strato-cumulus według nomenklatury międzynarodowej), to burze nocne powtarzają się często przez kilka nocy z rzędu.

•  Chmury warstwowo-kłębiaste nie przynoszą same znaczniejszych opadów.

•  Gdy słabe lub z oddali pochodzące dźwięki dają się szczególnie wyraźnie słyszeć, jest to oznaką wielkiej wilgotności warstw dolnych powietrza i to być może zwiastunem burzy lub opadów.

•  Jeżeli na dolnej powierzchni nadciągającej chmury burzowej występują stopniowo liczne, okrągłe i na dół skierowane wyrostki (mammato cumulus), jest to oznaką, że burza nie nastąpi, lecz że chmura ulegnie rozproszeniu bez znaczniejszych opadów.

 


GÓRA STRONY

"Czyńcie sobie ziemię poddaną.
Te słowa bowiem są najpierwotniejszą i najbardziej kompletną definicją ludzkiej kultury"

(Jan Paweł II "Pamięć i tożsamość")